Rhossili Bay, najpiękniejsza plaża Walii.

Wieje, deszcz pada poziomo, za oknem szaro i strasznie ponuro. Styczeń wraz z lutym nie zachęcają do wycieczek po Wielkiej Brytanii. Niedawno na wyspy zawitał huragan Ciara, a teraz swą niszczycielską moc prezentuje huragan Dennis. Jak podają prognozy, do marca brytyjskie niebo spowiją kolejne ciemne chmury wywołane przez następujące po sobie huragany Ellen i Francis. Marzec też ma się zacząć od dwóch huraganów. W takie pochmurne dni najlepiej powspominać miłe chwile spędzone wśród zieleni, w blasku słońca, na cudownie połyskującym białym piasku z bryzą unoszoną przez lekki wiatr z wysokimi falami, które jako pierwsze widzieliśmy po przebrnięciu przez wydmy.

Rhossili Bay, położona na półwyspie Gower, niedaleko miasta Swansea uznawana jest za jedną z najpiękniejszych plaż na świecie. Półwysep Gower nosi miano Area of Outstanding Natural Beauty, więc można śmiało tam jechać, by zachwycać się wspaniałymi krajobrazami z morzem w tle, mijanymi po drodze maleńkimi walijskimi osadami, pasącymi się na zielonych polach owcami.

By nie było tak różowo, jazda po walijskich drogach doda zwiedzaniu odrobinę adrenaliny. Jazda po mniej uczęszczanych drogach przypomina scenę z filmu „The Holiday”, choć Cameron Diaz i tak miała dość szeroką drogę. Jedno jest pewne, jeśli myślisz, że węższej drogi nie może już być, poczekaj na to, co będzie za zakrętem. Ha!

Rhossili Bay ciągnie się przez 5 kilometrów, a krajobrazy ją otaczające zasługują na miano obszaru o wybitnym pięknie naturalnym. Nasze zwiedzanie tego wyjątkowego miejsca na mapie Walii zaczęliśmy od przejazdu przez małą miejscowość Llangennith, by dotrzeć do parkingu o nazwie Hill End. Jest to najlepszy parking, jeśli celem podróży jest spacer po plaży.

Plażę Rhossili otaczają dość wysokie wydmy, które są poprzecinane licznymi ścieżkami. Ta część Rhossili wybierana jest też chętnie przez surferów. Ciekawostką jest, że w północnej części zatoki, Rhossili, przez okolicznych mieszkańców nazywana jest też Llangennith Sands. Z tej części plaży dość blisko jest do Burry Holms, czyli maleńkich wysepek, które są dostępne podczas odpływu. Spacer do wysp powinien zająć około 30 minut. Odpływ odsłania także wrak Helvetii, który w 1887 roku osiadł na mieliźnie w zatoce Rhossili. Nie jest to jedyny statek, który zakończył swój żywot na piaskach Rhossili Bay, co świadczy o tym, że oblewające zatokę wody były niebezpieczne dla żeglujących.

Nazwa Rhossili pochodzi prawdopodobnie od walijskiego rhos, oznaczającego wrzosowiska. Tuż przy zatoce znajduje się mała miejscowość o nazwie Rhossili. W kościele St. Mary the Virgin znajduje się tablica pamiątkowa Edgara Evansa, uczestnika ekspedycji Terra Nova. Polecam udać się też do części zatoki należącej do National Trust Rhossili and South Gower Coast. Z tego punktu najlepiej zrobić najpiękniejsze zdjęcia Rhossili Bay. Wzdłuż wybrzeża jest wytyczona wygodna, szeroka droga, przy której spacerują owce i konie. Szlak z National Trust Rhossili and South Gower Coast prowadzi do Worm’s Head, składającego się z dwóch wysp, których wysokość wynosi 56 metrów i 47 metrów.

National Trust co roku sadzi na okolicznych polach zwanych „The Vile” 400000 słoneczników, by dodać krajobrazowi koloru i urozmaicić zdjęcia wielbicieli selfie. By trafić na pola usłane słonecznikami, do Rhossili Bay trzeba się udać na przełomie lipca i sierpnia. Jedyny problem, jaki stwarza pole słoneczników i zaburza całą filozofię ich sadzenia przez National Trust, jest powszechne zrywanie kwiatów słoneczników przez turystów.

Rhossili Bay wykorzystana była jako miejsce akcji w słynnym serialu „Doctor Who” czy też w Torchwood. Miracle Day”. W 2011 roku na plaży próbowano pobić rekord świata w konkurencji dotyczącej jednoczesnego zanurzenia się w morzu jak największej liczby osób. Na otwarciu Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku chór młodzieżowy swój występ prezentował na żywo właśnie z Rhossili Bay.

Uwielbiam Walię i oczywiście polecam wizytę w Rhossili Bay, miejsce zachwyca widokami, można bardzo przyjemnie spędzić dzień na łonie natury i naładować baterie na następny tydzień. My byliśmy w Rhossili Bay w grudniu i jak widać, pogodę mieliśmy świetną. Jeśli informacja o 400000 słonecznikach wam przypadła do gustu, wtedy najlepszym momentem, by się wybrać na Rhossili Bay, jest przełom lipca i sierpnia jak już o tym wspomniałam. Mam nadzieję, że zwiedzając Rhossili Bay, będziecie również oczarowani miejscem tak jak ja.

Informacje praktyczne znajdziecie pod linkiem: National Trust, parking, opłaty, co ciekawego.

P. S Do przeczytania wkrótce. 🙂

7 komentarze(y) Dodaj komentarz
  1. Bardzo lubię spacery po plaży, tylko sztorm może mnie zatrzymać, albo przypływ.
    Plaża idealna na spacery, pięknie ją opisałaś.
    Na zdjęciach cały ten rejon wygląda magicznie.
    Ja bym chciała tam pojechać, kiedy rosną te słoneczniki.Wtedy musi być cudownie, ale też i pełno turystów.
    Pozdrawiam!

  2. W czasie huraganów na pewno nie chciałabym się tam wybrać, ale mgły, chmury pewnie mogą dodać klimatu takiemu miejscu. Holiday uwielbiam, ale co innego oglądać takie drogi na filmie, co innego takimi się przemieszczać na co dzień 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *