Fuerteventura. Wyspa słońca i złocistych plaż.

Fuerteventura to wyspa, na której króluje słońce, a krajobrazy pełne są złocistych plaż. Na wyspie panuje niewytłumaczalna, zaraźliwa wręcz chęć do nic nierobienia. Atmosfera na wyspie zaraża lenistwem i nieśpiesznym tempem życia.

Bardzo się cieszę, że turystyka masowa nie dotarła na tę wyspę w takim stopniu jak na Teneryfę czy Gran Canarię. Dzięki temu mogliśmy poczuć niepowtarzalną atmosferę na Fuerteventurze, którą zatraciły obie wyspy wymienione wyżej. Na wyspie nie ma wielu zabytków, za to jest krajobraz, jakże odmienny od tego, co reprezentują inne wyspy archipelagu. Lekko górzysty, wypalony słońcem, raczej monotonny, do tego 300 km wybrzeża z plażami publicznymi. Na północy znane wydmy w Corralejo, a na południu najbardziej znana plaża na wyspie, czyli Sotavento. Jak dla mnie południe wyspy było zdecydowanie ładniejsze, a to ze względu na plaże.

Plaże, największy skarb Fuerteventury.

Ciągnące się w nieskończoność plaże. Drobny, lekko żółty piasek, cudownie krystaliczna woda tworzą kojący duet, który nigdy się nie nudzi. Fuerteventura oferuje odwiedzającym nie tylko spokojne plaże, wystarczy pokonać kilkanaście kilometrów, by zobaczyć dramatyczne wybrzeże z uderzającymi falami o skały. Najstarsza z wysp Kanaryjskich w swojej ofercie ma każdy, rodzaj plaży.

Fuerteventura. Krajobraz wyspy.

Wyspa z lekko górzystym krajobrazem, wysuszonym przez słońce oferuje kilka punktów widokowych, z których możemy podziwiać suchy krajobraz. W słońcu, wzniesienia mienią się różnymi kolorami. Przy drogach są specjalnie pobocza, dla zafascynowanych widokami. Można się zatrzymać i zrobić zdjęcie lub obserwować ten ogrom jakby się wyda wało piasku mieniącego się w słońcu.

Costa Calma.

Małe, spokojne miasteczko kanaryjskie, w którym królują hotele. To miejsce na południu wyspy wybraliśmy na nasz pobyt na wyspie. Ma jednak coś, co stanowi przewagę nad innymi miejscowościami na wyspie, dostęp do wspaniałej plaży. Miejsce idealne dla osób szukających na urlopie spokoju i ciszy.

Pájara.

Główną atrakcją miasta jest Kościół Nuestra Señora de Regla. Jeśli przejdziemy odrobinę dalej, będziemy mogli schronić się przed skwarem w parku daktylowym. Senne kanaryjskie miasteczko, gdzie życie toczy się bardzo powoli.

Fuerteventura i dawna jej stolica. Betancuria.

Betancuria jakby zatrzymana w czasie, położona w centrum wyspy. Najpopularniejszym zabytkiem miasta jest Kościół Świętej Marii pochodzący z XVIII wieku, a także dworek Casa Santa Maria. Warto przejść się brukowanymi uliczkami miasta. Małe białe domki na tle rudo-złocistych wzniesień wyglądają naprawdę uroczo. Do tego mieliśmy szczęście, ponieważ mogliśmy posłuchać muzyki na żywo, wykonywanej przez z jedną z tutejszych kapel.

Cuevas de Ajuy.

W małej rybackiej wiosce Ajuy krajobraz odmienny od złocistych wzniesień wyspy. Czarna plaża kontrastuje z niesamowitym błękitem oceanu. Można by tak stać i wpatrywać się w dal, a czas bardzo szybko by upływał. Gdzieniegdzie łódki z rybakami lub co odważniejsi rybacy zawieszeni gdzieś na skałach z wędkami. To, co szczególnie przyciąga w te okolice to jaskinie, do których można dostać się wyznaczoną ścieżką. Miejsce naprawdę godne polecenia.

Na koniec film promujący wyspę:

***

Inne wpisy o Wyspach Kanaryjskich:

 

6 komentarze(y) Dodaj komentarz
    1. Fuerta właśnie dlatego podoba mi się najbardziej z dotychczas odwiedzonych wysp – spokój, wspaniały klimat i to uczucie odstresowania 🙂

  1. Piękne miejsce, które kusi od dawna. I prawie mi się udało tam pojechać w tym roku, ale los chciał inaczej. Ale wierzę, że co się odwlecze, to nie uciecze!
    Pozdrawiam!

  2. Wyspa jest niesamowita. Byłam tam w czerwcu, plaże mega! Tylko my zatrzymalimy się w Corralejo. Na Fuercie można wypoczac. Super zdjęcia!

    1. Cześć Ana! To racja plaże Fuerteventury są niesamowite. Chyba ten luz o którym pisałam i Ciebie dopadł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *