Moje drobne przyjemności z 2017 roku.

Nie tak dawno publikowałam wpis 12 pozytywnych myśli na Nowy Rok, w którym zachęcałam was do pozytywnego myślenia, zmiany w postrzeganiu świata. W tym wpisie była mowa także o drobnych przyjemnościach, które możemy czerpać z życia, jeśli zaczniemy je dostrzegać. 12 miesięcy później chcę się z wami podzielić odkryciami z 2017 roku, które sprawiły, że rok mijał mi przyjemniej lub które, choć na chwilę sprawiły, że mój świat stał się lepszy.

Blog „On the Island”.

Blogowanie nadal sprawia mi ogromną frajdę. Porównując wpisy z początku mojej przygody z blogiem a obecnymi wpisami, dostrzegam zmiany w stylu, jakości zdjęć czy sposobu, w jaki przedstawiam podróże. Zmiany są konieczne, by się rozwijać, dlatego będę nadal szukać najlepszych rozwiązań. Wizualnie strona „On the Island” podoba mi się, więc na razie w tej kwestii nie przewiduję zmian.

W tym roku mając już troszkę większe doświadczenie w blogowaniu, przekonałam się na własnej skórze czego unikać, to dowodzi tego, że idę w dobrym kierunku, rozwijam się, poznaję nowe ścieżki i wybieram to, co mi pasuje, uważam za słuszne lub rozważam, z czego całkowicie rezygnować.

Blogowanie to świetny pomysł. Dla wszystkich zastanawiających się nad założeniem własnej strony podpowiadam, że warto i uważajcie, bo to uzależnia, ale jest to bardzo sympatyczne uzależnienie, więc warto poddać się swej pomysłowości i wkroczyć na blogową ścieżkę.

Radość z czytania. Kindle.

Tak… Odkryłam jaką frajdę przynosi posiadanie Kindle dopiero w tym roku. Jest to jeden z lepszych zakupów, które poczyniłam. Plusami przemawiającymi za Kindle są: brak zamartwiania się gdzie ja znajdę miejsce na kolejne książki, brak opłat za przesyłkę książek, mnóstwo świetnych rabatów na e-booki, mogę czytać w słabym świetle, bateria, która długo wytrzymuje, możliwość zakreślania ulubionych cytatów, nie muszę się martwić o miejsce w bagażu podręcznym – nie zajmuje dużo miejsca, więc mogę mieć go zawsze i wszędzie przy sobie. To tylko niektóre zalety posiadania Kindle, jednym z ważniejszych jest to, że zaczęłam o wiele więcej czytać książek niż np. w 2016 roku.

Książka, którą zapamiętam na długo.

Czytać lubię zdecydowanie literaturę podróżniczą, ale czasem sięgam także po inne gatunki. I tak przeczytawszy „Czego najbardziej żałują umierający” napisaną przez Bronnie Ware przekonałam się, jak bardzo ważne są drobne przyjemności w życiu. Nie czytajcie, jeśli idziecie następnego dnia do pracy – wciąga, a przy tym łzy płyną strumieniami.

Pióro kulkowe.

W szkolnych czasach posługiwałam się wiecznym piórem, uwielbiałam głęboki kolor wypisywanych na kartkach słów, napełnianie pióra atramentem, kałamarz, możliwość ubrudzenia się i tworzenia artystycznych kleksów. Niedawno ponownie odkryłam radość z pisania (tym razem) piórem kulkowym, które nadaje zwykłej liście z zakupami wyjątkowego charakteru. Przyjemność z pisania gwarantowana. Drobna przyjemność a jak cieszy 🙂

Filmowe przyjemności.

W mijającym roku obejrzałam kilka świetnych filmów, które polecam Wam, jeśli lubicie kino, które wzrusza. I tak na pierwszym miejscu na mojej liście znajduje się „Niezapomniany romans” z 1957 roku. „Droga do zapomnienia”, „Przebudzenia” i „Rain Man” zajmują miejsce zaraz po „Niezapomnianym romansie”. Przypomniałam sobie też trzy filmy: „Masz wiadomość”, „Bezsenność w Seattle” i „Śniadanie u Tiffany’ego”. No dobra, przyznam się, obejrzałam z przyjemnością nawet kilkukrotnie te trzy filmy. Każdy z wymienionych filmów porusza inną cząstkę wrażliwości drzemiącej w środku nas. Polecam.

Kulinarne przyjemności.

Po zastosowaniu diety Ewy Dąbrowskiej moje spojrzenie na żywność się zmieniło. Zaczęłam piec własny chleb, zaczęłam próbować sił w przygotowaniu wędlin. Zaczęłam przed kupnem zastanawiać się nad składem spożywanych produktów i wybierać świadomie produkty. Małych, codziennych radości niezmiennie dostarczają mi kuchenne eksperymenty.

Zorza Polarna.

W tym roku udało mi się zobaczyć zorzę polarną dwa razy. Spełniłam tym samym swoje największe marzenie. Za pierwszym razem będąc w Norwegii, trafiłam na najgorszą pogodę, jaką można było sobie wymarzyć. Codzienne, nieudane próby upolowania tego niesamowitego zjawiska spowodowały, że z dnia na dzień traciłam nadzieję, że się uda. Ostatniej nocy udało się, mogłam podziwiać na bezchmurnym niebie tańczącą zorzę polarną. Drugi raz, kiedy ujrzałam na rozgwieżdżonym niebie zorzę polarną, nastąpił pierwszego dnia pobytu na Islandii.

Islandia.

Jestem zauroczona Islandią. Każda chwila spędzona na Islandii była warta zapamiętania i przyczyniła się do tego, że na pewno wrócę tym razem o cieplejszej porze roku, by zobaczyć ją całą. Spodziewajcie się wpisów z tej przepięknej, zimowej wyspy już w styczniu 🙂

Pocztówkowe szaleństwo.

Ogromną przyjemność sprawia mi wysyłanie pocztówek do bliskich, wymyślanie życzeń, umieszczanie zdjęć czy naklejek odpowiednich do okazji. Uwielbiam wysyłać, rysować i puszczać te małe pamiątki do rodziny i przyjaciół. Drobna przyjemność a ile radości daje, że coś sami stworzyliśmy.

Urlop.

Nic tak nie cieszy, jak chwile, które można poświęcić na ulubione zajęcia. Regeneracja, wypoczynek zarówno bierny, jak i czynny sprawia, że wracamy do pracy z nową energią. Dobrze jest odpocząć od codziennych spraw. Dlatego, kiedy jestem na urlopie, lubię zatopić się w swoje ulubione zajęcia. Wszystko wydaje się wtedy takie proste i radosne.

Chwile spędzone z rodziną i przyjaciółmi.

Rodzina i przyjaciele bardzo mocno przykładają się do tych najpiękniejszych chwil, które tworzą szczęśliwe momenty w życiu. To oni podpowiadają, radzą, pocieszają, ocierają łzy, kiedy trzeba i śmieją się z nami. Nie ważne czy spotkania są na żywo, przez Skype, aplikację na FB czy przez telefon ważna jest chęć komunikacji i dzielenia się różnymi historiami z życia.

I tak na koniec…

I choć w tym roku nadal nie opanowałam posługiwania się kalendarzem, nadal nie tworzę listy z postanowieniami, nadal nie umiem zapamiętać swojego numeru telefonu, nadal jeżdżę komunikacją miejską, bo nadal trwa proces przystosowywania się do lewostronnego ruchu (choć już nie aż tak bardzo groźnie wyglądającego) i choć w moim życiu nadal się pojawiają się chwile, w których trudno czasem być uśmiechniętą, to cieszę się, że każdego dnia mogę dostrzegać maleńkie radości, które sprawiają, że te trudniejsze chwile stają się łatwiejsze do przetrwania.

Moi Kochani!

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, słowa wsparcia, pytania. Życzę Wam wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i samych szczęśliwych momentów w 2018 roku! Bądźcie uśmiechnięci i cieszcie się pięknymi momentami w 2018 roku 🙂 

P.S Wszystkie użyte zdjęcia pochodzą z Pixabay.

20 komentarze(y) Dodaj komentarz
  1. Małe rzeczy to bardzo ważna część naszego życia i trzeba je doceniać. Super, że to dostrzegasz. Pomysł podróży na Islandię kiedy będzie ciepło jest bardzo dobry. Tam jest tak niesamowicie pięknie i surowo. Powodzenia w Nowym Roku!

    1. Zorza polarna jest widoczna od września do marca. Zorza polarna jest bardzo kapryśna wiec trzeba mieć duuuużo szczęścia by ją zobaczyć 🙂

  2. Islandia mi się marzy 🙂
    do Kindle dalej nie mogę się przekonać, tak bardzo kocham książki… myslę o nim tylko wtedy, jak czytam tomiszcza typu Gry o Tron, kiedy wożenie ich w MPK to tortura 😀 ale potem wracam do domu, ten szelest kartek, zapach… 🙂
    a książkę „czego najbardziej żałują umierający” już zaczęłam poszukiwać.;)

    Szczęśliwego Nowego Roku!

    1. Miałam tak przez bardzo długi czas, wolałam książki, ale przyszedł ten czas kiedy trzeba było zrobić małą zmainę – i teraz nie wyobrażam sobie czytania bez Kindle 🙂 Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok 🙂

  3. U mnie przygoda z czytnikiem Kindle zaczęła się już jakiś czas temu, jednak zawsze gdy zaczynam czytać czuję frajdę 😀 Wspaniałe wspomnienia! Życzę Ci, aby Nowy Rok obfitował w jeszcze więcej przyjemności 😉

    1. Ja trochę żałuje że tak późno ale jak mówią lepiej późno niż wcale 🙂 Frajda z czytania och tak – cudownie 🙂 Życzę samych wspaniałości w Nowym Roku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *