Walijskie Barmouth. Dobry pomysł na majówkę.

Formalnie Abermaw, potocznie zwane przez Walijczyków Y Bermo, leży w północno-zachodniej Walii u ujścia rzeki Mawddach i zatoki Cardigan. Miasto to otoczone południową częścią Snowdonii ma wszystko, czego potrzeba by odpocząć. Barmouth, bo o nim mowa, od 150 lat szczyci się mianem nadmorskiego kurortu, do którego ze względu na bliskość angielskiego West Midlands przyjeżdżają chętnie mieszkańcy Birmingham, Dudley, Wolverhampton, a także innych części Black Country. To część tradycji z czasów, kiedy na czas wakacji liczne fabryki w West Midlands były zamykane, a pracownicy dzięki kolei mieli szansę na spędzenie letnich wakacji nad morzem m.in. w Barmouth.

W XVIII wieku, przed otwarciem połączenia kolejowego, do Barmouth trudno było się dostać. Stan i niewielka ilość dróg prowadzących do malowniczo położonego miasteczka sprawiały, że do Barmouth przyjeżdżali żądni przygód podróżnicy, dla których nieobce były niewygody w podróży, ale którzy nie byli obojętni na piękno krajobrazu. Słynnymi gośćmi walijskiego miasteczka byli m.in. Charles Darwin, William Wordsworth, Percy Bysse Shelley, lord Byron, John Ruskin. Szczególną popularnością cieszyły się zarówno wtedy jak i dziś zachody słońca.

1867 rok był przełomowy w historii Barmouth, otwarto wtedy kolej. Miasto, by sprostać oczekiwaniom przyjeżdżających, zaczęło się rozwijać. Choć nadal jest to małe nadmorskie miasteczko, to dzięki kolei rozkwitło, a swój niepowtarzalny klimat zyskało za sprawą wybudowanych wtedy budynków, które przetrwały do czasów obecnych. Na szczególną uwagę zasługują budynki takie jak: Ty Crwn, kościoły St David’s i St. Johns, pensjonaty i hotele stojące przy promenadzie miasta, Sailor’s Institute i Bath House.

Na osobną wzmiankę zasługuje największa atrakcja miasta, Barmouth Bridge. Najdłuższy i najstarszy w Wielkiej Brytanii drewniany most o długości 699 metrów jest zabytkiem klasy II. Ukończony w 1867 roku, doczekał się dwóch poważnych napraw. Pierwsza w latach 1899-1902 spowodowana była silną korozją, a druga wywołana przez szkody wyrządzone przez korniki odbyła się w latach 1985-1986. Most przeznaczony jest dla kolei, rowerzystów i pieszych. Wchodzi w skład National Cycle Network. Do roku 2013 pobierano opłaty za korzystanie z mostu od pieszych i rowerzystów.

Plotka głosi, że Moai Sculpture Barmouth Beach Statue pojawiła się z dnia na dzień. Rzeźba, dla której inspiracją były znane posągi z Wyspy Wielkanocnej, początkowo wystawiona była na zamku w Powys. Pewnej parze rzeźba tak bardzo się spodobała, że postanowili wykupić ją na 10 lat, a później zwrócić ją miastu Barmouth. I tak rzeźba spędziła 10 lat w ogrodzie pary, która chce zachować anonimowość. Po upływie 10 lat Barmouth zgodnie z umową otrzymało głowę Moai z Wyspy Wielkanocnej. Rzeźba stoi pośród wydm, prowadzi do niej betonowa ścieżka, która znajduje się w niedalekiej odległości od Bath House.

Dwoma najbardziej popularnymi wydarzeniami w Barmouth są Three Peaks Yacht Race, najstarszy wyścig wytrzymałościowy na świecie, w którym uczestniczą sami najwytrwalsi zawodnicy, a także nieco spokojniejszy Barmouth Walking Festiwal, gdzie w grupach można pokonywać szlaki o różnym stopniu trudności. Szlaki piesze w okolicy Barmouth można też samemu pokonać, wybierając szlak dopasowany do kondycji.

Przed przyjazdem do Barmouth polecam sprawdzić tabele z odpływami i przypływami. Plaża to największy skarb Barmouth. Odniosłam wrażenie, że plaża zajmuje większą przestrzeń niż samo miasteczko. Istny raj dla plażowiczów.

P.S. Do przeczytania za tydzień. 🙂

9 komentarze(y) Dodaj komentarz
  1. Uwielbiam klimat takich kurortów, wypoczywając w takich miejscach jak opisujesz naprawdę można odpocząć. Niestety w Polsce coraz rzadziej można spotkać miasteczka nadmorskie, które nie są kiczowate. Z pięknych miasteczek rybackich w Zjednoczonym Królestwie polecam bardzo kolorowe Brixham położone w hrabstwie Devon, trochę daleko od Barmouth, jednak warto pojechać na weekend.

  2. Sam w sobie wypoczynek średnio mnie interesuje, chyba, że jest połączony z eksploracją kulturową miejscowości. Głównie architektury i krajobrazu. Widzę, że miasteczko jest malutkie.

  3. Zupełnie nie znam Walii. Bardzo sympatyczne miasteczko, zapewne fajne na majówkę dla ludzi mieszkających w okolicach. Również dla Polaków tam mieszkających. Ciekawa rzeźba na plaży. Same plaże też czyściutkie, dobre miejsce do spacerów i wypoczynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *