York. Spacer murami miejskimi.

Około roku 71 Rzymianie wybudowali mury obronne, będące częścią fortyfikacji. Do dziś z czasów rzymskich przetrwały niewielkie odcinki muru. Mury, po których można spacerować dziś, pochodzą z XII –XIV wieku. Są to najdłuższe zachowane w Wielkiej Brytanii średniowieczne mury miejskie. Do miasta prowadzą cztery bramy główne: Bootham Bar, Monk Bar, Walmgate Bar i Micklegate Bar. W średniowieczu były wykorzystywane do pobierania opłat drogowych, ale też jako pozycje obronne w czasie wojny. Dwie mniejsze bramy to Fishergate Bar i Victoria Bar. Długość murów, którą możemy udać się na spacer to 13 km z różnymi widokami na zabytkowe miasto York, w którym Rzymianie i Wikingowie pozostawili swoje wpływy.

Wychodząc ze stacji kolejowej, mury miejskie są przed nami. Przechodzimy na drugą stronę ulicy, następnie ulicą poprowadzoną tuż pod wysokim murem i jesteśmy przed schodami, które prowadzą na popularną atrakcję turystyczną miasta. Pierwszy odcinek murów prowadzi nas tuż pod Clifford’s Tower. Idąc murami miasta, mam pewność, że się nie zgubię. Choć York jest (jeśli mogę tak napisać o mieście) bardzo intuicyjny. Gęsta sieć znaków informujących, w którą stronę się udać, by dotrzeć do najważniejszych zabytków miasta, nie pozwoli się zgubić nikomu.

Zaraz po wejściu na historyczną budowlę ujrzałam taką oto niespodziankę. Nie umiem robić selfie, ale jak ktoś jest mistrzem selfie, może skorzystać ;) A czy wiecie, że pierwsze selfie wykonał Robert Cornelius w 1839 r., siadając na fotelu przed obiektywem na nieco ponad minutę, a na następnie samemu zakrywając obiektyw. A wydawałoby się, że selfie to znak naszych czasów.

Stacja kolejowa York z zewnątrz nie pozorna, wewnątrz ogromna i najładniejsza ze stacji kolejowych, na jakiej byłam w Wielkiej Brytanii. Posiada 11 peronów i obsługuje 4,985 mln pasażerów rocznie.

Bramy miejskie są elementem murów otaczających York. Obecnie służą jako wejście na mury miejskie, ale też są miejscem, w którym możemy znaleźć odrobinę historii, np. w Monk Bar znajduje się Richard III Experience, a w Micklegate Bar Henry VII Experience.

Przepięknie przebarwione drzewa, historyczne mury miasta, brytyjskie zwykłe ulice, spokojny spacer. Weekendy takie jak ten lubię najbardziej. Spacer w ostatnich jesiennych promieniach słońca. Sama przyjemność w takich okolicznościach :)

York jest bardzo zadbanym miastem. W listopadowy weekend miałam nadzieję na mniejszą liczbę turystów. York potrafi odwiedzić więcej turystów niż Londyn. Cóż, tym razem się zawiodłam, bo turystów było mnóstwo, jednak mimo to nie czułam się zmęczona całym zamieszaniem jak np. w Edynburgu. Na zdjęciu jedna z bocznych uliczek, bez zwiedzających. Widok z miejskich murów.

W niektórych miejscach są szerokie platformy i w niektórych miejscach ustawione ławki. O poranku nie było zbyt wielu chętnych do spaceru zabytkowymi murami. To ostatni odcinek prowadzący do Clifford’s Tower.

Na dalszą część zwiedzania zabytkowych murów udaliśmy się zaraz po zwiedzeniu York Minster. Ściemniało się już i spacer murami miejskimi był idealnym dopełnieniem wizyty w katedrze. Odcinek średniowiecznego muru prowadził dookoła katedry, dając możliwość na obejrzenie York Minster z każdej strony 😉

York, miasto, które uważam za najładniejsze z dotychczas zwiedzonych w Wielkiej Brytanii. Miasto tętni życiem, jest zadbane, posiada wspaniałe historyczne budowle, spacer ulicami miasta to sama przyjemność. Na zdjęciu York Minster. Jeśli macie ochotę na spacer murami, podaję Wam link, który ułatwi planowanie spaceru i przybliży historię miejsca: Spacer murami miejskimi York.

P.S. Miłej niedzieli i zachwycających spacerów 🙂

14 comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge