Telegrafbukta, plaża blisko Tromsø

Przygotowana na wyprawę po fiordach czekam przed wyjściem z hotelu na busa, który ma mnie zabrać w najpiękniejsze okolice Tromsø. Dzwoni telefon. Dostaję krótką informację, że wycieczka została odwołana ze względu na warunki pogodowe. To już drugi raz w tym tygodniu. Wracam do pokoju, by zaplanować trasę zwiedzania samodzielnie. W Norwegii nie trudno znaleźć miejsca zapierające dech w piersi.

Mapa, którą dostałam w recepcji podczas rejestracji, poszła w ruch. Szukanie idealnego miejsca, by zobaczyć wodę i góry w okolicy nie trwało długo. Od razu zwróciłam uwagę na miejsce o nazwie Telegrafbukta. Dojeżdżały do terenu rekreacyjnego wskazanego na mapie dwa autobusy: 33 i 34. Ruszyłam z hotelu, nie wiedząc czego się spodziewać.

Kiedy dotarłam na miejsce, śnieżyca przysłaniała widoki, nie miałam szansy na podziwianie krajobrazu. Przystanek, gdzieś pośrodku niczego chronił mnie przed wiatrem i zacinającym śniegiem. Wiedziałam, że muszę poczekać, trochę by się rozpogodziło. A cierpliwość się opłaciła.

Wiatr zaczął ustępować, śnieg padał coraz mniej, aż w końcu ciemne chmury ustąpiły, a ja mogłam zobaczyć upragnione widoki. 

Trasa autobusów 33 i 34 wiedzie wzdłuż wybrzeża przez pewien czas, później skręcają ostro w górę, by brnąć dalej pośród zasp w głąb wyspy.

Czekałam na tę chwilę. Rozpogodziło się, mogłam ruszyć w kierunku plaży Telegrafbukta.

Przystanek, który był moim schronieniem. Postawiony w idealnym miejscu.

Ścieżka wśród drzew prowadzi na plażę Telegrafbukta.

I jestem na miejscu. Telegrafbukta jest plażą i popularnym terenem rekreacyjnym w Tromsø, ale także może pełnić funkcję idealnego miejsca na obserwację zorzy polarnej. Zorza polarna, góry, woda, malownicze zdjęcia gwarantowane ;)

Miejscowi Telegrafbuktę nazywają żartobliwie Gran Canarią Tromsø. Telegrafbukta jest również miejscem, gdzie odbywa się Buktafestivalen, popularny muzyczny festiwal.

Na plaży byłam sama, do momentu, kiedy pojawiła się na horyzoncie grupka ludzi. Prawdopodobnie byli zaskoczeni taka samo, jak i ja, że w taką pogodę spotkają kogoś na plaży. Gdyby nie to, że zaczęło się ściemniać, ruszyłabym dalej szlakiem wzdłuż plaży. Czas jednak wracać do centrum Tromsø.

16 comments Add yours
  1. Cudne krajobrazy. Trochę melancholijne, trochę złowróżbne. Jakby coś się czaiło w oddali 🙂 Ostatnio jakiś najazd blogerów na Tromso był 😉

  2. Widoki przepiękne! Czasem, a nawet często warto na własna rękę gdzies ruszyc się nawet jeżeli warunki pogodowe nie sprzyjaja. Podobnie mielismy na Filipinach, albowiem deszcz uniemozliwiał przez kilka dni odbycie zorganizowanej wycieczki, natomiast zawsze wykorzystywalismy ten czas do samodzielnej eksploracji terenów i było warto! W Skandynawii jeszcze nie bylismy, ale i z pewnoscia tam zawitamy, moze też uda nam się dostac na Telegrafbukta 🙂

  3. Piękne miejsce. Ostatnio czytałam o łapaniu zorzy w Tromso oraz psich zaprzęgach, a ta plaża jest pięknym uzupełnieniem tego miejsca 🙂

    1. Widziałam zdjęcia które umieściłaś na swoim blogu i byłam zaskoczona że to miejsce wygląda latem tak bardzo odmiennie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge