Rozlewiska Kerali. Jeden dzień na backwaters.

Keralska ulica budzi mnie wesołym śpiewem dobiegającym z pobliskiej szkoły. Zerkam na zegarek i z przerażeniem spostrzegam, że to już prawie południe. Zrywam się z łóżka i biegnę zwiedzać Fort Kochi. Po wyjściu z hotelu czuję podmuch ciężkiego, wilgotnego powietrza. Ten dzień przeznaczyłam na poznanie najbliższej okolicy. Nie mam siły na więcej. Ograniczona przez czas, jaki…

Czytaj Dalej