Soldagen, święto słońca w Tromsø

Noc polarna w Tromsø sprawia, że odcienie szarego, niebieskiego i różowego towarzyszą mi przez cały pobyt w Tromsø. Słońca schowanego pod horyzontem nie widać, a światło pojawia się jedynie na krótką chwilę. O 08:00 mam wrażenie, że jest dopiero 05:00, w południe mam wrażenie, że jest już co najmniej 17:00, a wieczorami, że noc trwa w najlepsze. Samopoczucie jest gorsze, czasu na zwiedzanie okolicznych krajobrazów jest mniej. Rekompensatą za ponure dnie jest zorza polarna tańcząca na nocnym niebie.

W Tromsø znajduje się wiele siłowni i miejsc, w których można zrobić świeżą kawę. Być może noc polarna przyczynia się do tego, że Norwegowie prowadzą aktywny tryb życia, który wyzwala endorfiny, odpowiedzialne za dobry nastrój a kawa pozwala normalnie funkcjonować przy ciągłym zmierzchu, który panuje nieustannie od listopada do stycznia.

21 stycznia jest dla mieszkańców Tromsø dniem szczególnym, wtedy pojawia się pierwszy wschód słońca po nocy polarnej. Słońce oficjalnie powraca do Tromsø. I choć słońce pojawia się zaledwie na niebie przez 2 minuty, jest to powód do radości.

Podczas bezchmurnego dnia mieszkańcy obserwują wschód słońca z okolicznych szczytów, punktów widokowych blisko miasta. W szkołach dzieci śpiewają na powitanie słońca, w piekarniach pojawia się symbol Dnia Słońca, solboller. Solboller w wyglądzie przypominają drożdżówkę z budyniem, jednak w smaku są zupełnie inne (mniej słodkie). Solboller, jest to specjalny rodzaj pieczywa z żółtym kremem pośrodku. Jest jeszcze inny rodzaj solboller oblane masą z wiórków kokosowych, które przypominają ośnieżone szczyty górskie, a ułożony pośrodku żółty krem niczym słońce wschodzące znad gór przypomina o zbliżającym się wyjątkowym dniu słońca. Jak wyglądają solboller, możesz zobaczyć pod linkiem: solboller

Wieczorem nad miastem rozległ się huk sztucznych ogni, któremu przyglądali się mieszkańcy Tromsø z tarasu Arktycznej Katedry. Całość wyglądała bardzo efektownie. Główna ulica miasta w Tromsø zamknięta dla ruchu kołowego przekształciła się w główny pieszy deptak, a młodzież w klubach i barach bawiła się do samego rana, ciesząc się z powrotu słońca.

 

33 comments Add yours
  1. Bardzo chciałabym to zobaczyć i przeżyć taki pierwszy wschód słońca. Tromso jest na mojej liście od dawna, a po odwiedzeniu Bergen jego pozycja wzrosła

  2. Norwegia to wspaniały kraj. Ma bardzo wiele do zaoferowania, ale rzeczywscie nie każdy się zdecyduje na wyjazd tam – pewnie z racji cen (nie mówie o lotach) i klimatu. Jednak widoki sa niezapomniane. My jeszcze dojrzewamy do decyzji o złożeniu wizyty w tym kraju, a lista miejsc do odwiedzenia jest baaaaardzo długa. 😉
    Pozdrawiam,
    Ilona

  3. Nie wyobrażam sobie życia bez słońca, ale tamte okolice od zawsze ciagna mnie „turystycznie”, w dodatku uważam, że pierwszy wschód słońca to idealny czas na odwiedziny Tromso, super pomysł.

  4. Ach jakie cudowne miejsce! Ta cisza i spokoj. Bliskosc natury. Cudowna tradycja…moge sobie tylko wyobrazic ich radosc po tak dlugich ciemnosciach…piekne to i mozna powiedziec symboliczne tez…marze by zobaczyc zorze polarna 🙂

  5. Słońce na 2 minuty – wow! Trzeba tam pojechac zeby docenic to co mamy u nas – slonce przez kilka godzin dziennie 🙂
    // ps. nie wiem z czego wynika problem, ale nie mogę napisac polskich znakow na twojej stronie 🙁 na innych bez problemu, wiec to nie jest kwestia klawiatury

    1. Przy takich warunkach spać bym nie mogła, zresztą osoby mieszkające na stałe mówiły że wolą noc polarną, właśnie dlatego że mogą się wyspać, podczas dnia polarnego zmuszają się do spania 🙂

  6. Od dziecka ciągnie mnie do odwiedzenia i może zamieszkania w krajach skandynawskich. Mają one w sobie aurę i magię, o którą ciężko w innych zakątkach świata i twój tekst to potwierdza. Opisany przez Ciebie dzień z życia mieszkańców Tromson tylko zachęca do wzięcia udziału w tym specjalnym dniu. Może kiedyś! Pozdrawiam 🙂

    1. Jest bardzo radosne i bardzo pozytywne. Przyznam że sama gdy zobaczyłam słońce po pobycie w Tromso bardzo się ucieszyłam. 🙂

    1. Dzieciaki które widziałam były szczęśliwe i nie straszny był im śnieg, z takim zahartowaniem w dorosłym życiu na pewno mają łatwiej wkroczyć w ponure etapy nocy polarnej 🙂

  7. Przepiękny filmik i cudowny zwyczaj – taki radosny. Chciałabym kiedys spędzic trochę czasu w miejscu, gdzie panuje dzień i noc polarna. Wspaniale byłoby tego doswiadczyc, zobaczyc zorzę polarna a potem powrocic do naszego przyjaznego klimatu. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge