Sama w Indiach. Kilka wskazówek o bezpieczeństwie.

Podróżując sama po rozległych, odmiennych kulturowo i przeludnionych Indiach, pamiętałam, że stosunek do kobiet w tym kraju jest nieco inny niż w Europie. Kierowałam się rozsądkiem i starałam się być tylko obserwatorem. Nie oceniałam. Nie porównywałam. Chłonęłam wszystko, co działo się wokół. Jednocześnie byłam świadoma, że mimo pozornego braku zainteresowania miejscowych moją osobą, byłam bacznie obserwowana i oceniana. Nie da się jednoznacznie napisać jak postępować w Indiach, by podróżować bezpiecznie. Dla każdego z nas bezpieczeństwo znaczy coś innego. Podsunę Wam jedynie kilka pomysłów zebranych po powrocie z Indii, które pomogą uniknąć niechcianych sytuacji.

Poznaj Indie, zanim zdecydujesz się na podróż.

Nie ma prostszego sposobu na poznanie kraju niż czytanie książek. Przed podróżą dobrze wybrać kilka pozycji i poznać, co oferują Indie według autorów danej książki. Czego się wystrzegać, jakie schematy w społeczeństwie funkcjonują. Po lekturze łatwiej będzie zaadaptować się do indyjskiej rzeczywistości. Wybór książek o Indiach jest ogromny, każdy dla siebie coś znajdzie. Polecam np. „Szpagat w pionie. W drodze przez Indie.”, którą napisał Maciej Wesołowski.

Wymyśl rodzinę.

– Czy masz męża?

– Oczywiście, że tak. Raptownie przecieram oko prawą ręką, na której widnieje złota obrączka, a jej blask bije po oczach pytającego.

– Czemu sama jedziesz?

– Mój mąż został w hotelu, bo zjedliśmy na mieście i się źle poczuł, jeśli się lepiej poczuje, dołączy do mnie.

– Masz dzieci?

– Tak, mam dwójkę dzieci chłopca i dziewczynkę. Są takie urocze.

– Czy masz dużą rodzinę?

– Oczywiście, że tak…

To tylko kilka gotowych odpowiedzi, których udzielałam na pytania bardziej zainteresowanych moim pobytem. Niezależnie czy to był rikszarz, któremu zachciało się prowadzić ożywioną konwersację, pani w pociągu czy inni ludzie, którzy zagadywali mnie podczas podróży po Indiach.

Warto iść w zaparte i nie przyznawać się, że jest się samej podczas podróży po Indiach. Potwierdzenie dla uciążliwego rozmówcy, szczególnie płci męskiej, że mąż czeka w hotelu, jest najlepszą drogą na urwanie niepotrzebnej dyskusji o podróżowaniu w pojedynkę. Rozmowy z mężczyznami powinny być krótkie. Hindusi bardzo łatwo się zakochują. Niewinną rozmowę czy uśmiech skierowany w ich stronę mogą odebrać jako gotowość do flirtu lub nawet jako zachętę seksualną.

Niech fantazja Was poniesie w odpowiedzi na pytania dotyczące stanu cywilnego i posiadanych dzieci, choć nie szybujcie za daleko, bo może ktoś złapać Was na kłamstwie. Róbcie to rozsądnie.

W Indiach jestem już dziesiąty raz.

Bardzo często osoby mające nieuczciwe zamiary wobec samotnego turysty starają się wybadać, na co mogą sobie pozwolić w naciąganiu. Pytając który to twój raz w Indiach oceniają, czy warto w ogóle poświęcić czas na nagabywanie. Podobnie jak z rodziną, jeśli jest to pierwszy raz w Indiach, warto skłamać, odpowiadając, że to np. 3 raz, kiedy jesteśmy w Delhi i znamy już sztuczki tutejszej ulicy. Po dwóch dniach odganiania od siebie natrętów, wiedzieli, że nie warto do mnie podchodzić. Podobnie jak z rodziną, warto mieć jedną wersję, której będziecie się trzymać.

Mów głośno NIE.

Jeśli nie życzysz sobie nagabywania ze strony rikszarzy, taksówkarzy lub jeśli jakiś mężczyzna będzie próbował wystraszyć cię tym, że w tej okolicy raczej nie powinnaś przebywać, jeśli ktokolwiek zachowa się wobec Ciebie, nie tak jak tego sobie byś życzyła, nie bój się głośno mówić nie. Jeśli to nie pomoże, zawsze możesz użyć argumentu, który działa na mężczyzn „daj mi spokój, bo zacznę krzyczeć”. Gwarantuję Ci, że do tej pory odważny adorator wystraszy się tych magicznych słów i zostawi Cię w mgnieniu oka w spokoju.

Ubierz się.

Długie lekkie spodnie lub długa zwiewna spódnica, zwykłe nieopinające ciała podkoszulki z rękawkami lub luźna tunika do dżinsów. Chusta, której w miejscach gdzie wymagane jest nakrycie głowy, mogłam użyć lub zarzucić na ramiona, jeśli czułam, że zwracam na siebie niepotrzebną uwagę. To był mój zestaw ubrań, który wzięłam do Indii. Takim strojem łatwiej było mi się wtopić w tłum.

Widząc na ulicy w Delhi dziewczynę w krótkiej spódnicy, uświadomiłam sobie, że Indie to kraj, w którym nie wypada pokazywać nawet skrawka ciała. Pożądliwe spojrzenia w kierunku tej dziewczyny skutecznie pozbawiły mnie złudzeń co do tego, że o ile Hinduski chodzą w sari, które odsłania kawał brzucha i nikt nie zwraca na nie uwagi, o tyle turystki lepiej, jeżeli będą bardziej ubrane niż rozebrane. I to z myślą o swoim bezpieczeństwie proponuję przyjąć taktykę skromnego, zakrywającego ciało stroju.

Unikałabym:

  • koszulek bez rękawów,
  • krótkich spodenek,
  • szortów,
  • krótkich spódnic,
  • innych opinających, prześwitujących i kusych ubrań.

Zawsze będziesz się wyróżniać.

Niezależnie jak bardzo będziesz się starać, by nie zwracać na siebie uwagi, w Indiach będziesz obserwowana zarówno przez kobiety jak i przez mężczyzn.

Nie odwzajemniaj spojrzeń rzucanych przez mężczyzn, przechodź obojętnie i pewna siebie obok tych, którzy próbują cię zaczepić. Daj im do zrozumienia, że nie jesteś zainteresowana rozmową czy radami, które chcą Ci zaoferować.

Inne metody na unikanie niechcianych sytuacji.

Dodatkowo stosowałam proste zasady znane z innych podróży:

  • słuchałam się intuicji,
  • jeśli nie musiałam to raczej po zmroku nie chodziłam po mieście,
  • nie obnosiłam się z drogim sprzętem,
  • aparat wyciągałam dopiero będąc na terenie zabytku,
  • kiedy jechałam rikszą lub innym środkiem transportu zawsze odpalałam mapę Google i sprawdzałam, w którym kierunku wiezie mnie kierowca.

Poznawanie Indii było bardzo ciekawym doświadczeniem. Kierując się podstawowymi zasadami bezpieczeństwa i szanując tamtejszą kulturę, odkryłam niesamowite, kolorowe pełne uroku Indie, o których rozpisują się kolorowe magazyny i Internet. Ludzie mieszkający w Indiach są bardzo pomocni i przyjaźni. Nie dajcie się zwariować i wmówić sobie, że lepiej tam nie jechać. Przy zachowaniu podstawowych środków ostrożności podróż do Indii może być przygodą życia i spełnieniem marzeń.

P.S. Do przeczytania za tydzień. 🙂

A w międzyczasie możesz zapoznać się z innymi wpisami o Indiach.

10 komentarze(y) Dodaj komentarz
  1. Dobre porady. Ja co prawda podróżowałam po Indiach z chłopakiem, ale byliśmy wtedy niemal kompletnie zieloni w podróżowaniu poza Europę. Też uparcie twierdziliśmy, że jesteśmy małżeństwem, żeby nie wywoływać niepotrzebnych pytań i reakcji. Zgadzam się, że ubiór jest bardzo ważny, nie wszyscy jednak biorą to pod uwagę. Dla mnie to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale też jakieś elementarne pojęcie szacunku…

  2. Fantastyczny zbiór dobrych rad. Jestem aż zaskoczona, bo na te odpowiedzi bym sama nie wpadła, ale z drugiej strony przyznaję, że sama się do Indii boję jechać, ale marzę, że odwiedzę je z mężem (ale tym prawdziwym nie zmyślonym ;P).

  3. Raczej wolę podróżować w towarzystwie męża, czy przyjaciół. Chyba nie jestem na tyle odważna, by zdecydować się na samotną podróż.

  4. Niestety nie udało nam się dotrzeć do Indii. Mamy jednak trochę kontaktu z hinduską kulturą (kuzynki teść jest hindusem). Pamietam jak opowiadała, że jako jasna blondynka nie czuła się w Indiach dobrze. Mimo tego, że towarzyszył jej narzeczony pół hindus. Mnie ta kultura i ten kraj bardzo fascynują. Mam wiec nadzieje, że na własnej skórze przekonam się o czym piszesz. Ps. Byliśmy na Sri Lance ale tam chyba mają zdecydowanie inne podejście do kobiet – turystek.

    1. Bardziej szczegółowo napiszę w przyszłym tygodniu z czym musialam się zmagać będąc w Indiach sama. Niestety w Indiach trzeba być bardzo odpornym na różne sytuacje, do których nie jesteśmy przyzwyczajeni na codzień. Choć po powrocie nadal twierdzę że to kraj wyjatkowy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *