Recenzja książki: „Na drugi koniec świata. Podróż Magellana”

„W owych mrocznych czasach żyli w Indiach ludzie, którzy zamiast głów mieli psie pyski. Ubierali się w skóry dzikich zwierząt, szczekali, zamiast mówić, a do polowań używali swych silnych pazurów. Jeszcze dalej, w krainie, gdzie rodzi się północy wiatr, mieszkali Arimaspowie, plemię, którego członkowie mieli tylko po jednym oku w czole. Całe dnie spędzali na walkach z gryfonami (…) które chciały zabrać ich złoto. W niektórych tropikalnych lasach można było spotkać ludzi o stopach obróconych  do tyłu, co pozwalało im na bieg tak szybki, że przyprawiał on o zawrót głowy.

Oceany także nie były gościnne. Na ich dnach żyły stumetrowe langusty, dwumetrowe homary i demoniczne stwory, które tylko czekały, aby pożreć przepływające nad nimi statki. Natomiast nad południowymi morzami słońce świeciło tak nisko, że woda wrzała, a żagle stawały w ogniu”.

Tak kiedyś wyobrażano sobie odległe krainy. Niewielu śmiałków miało ochotę zapuszczać się w nieznane tereny, odkrywać nowe lądy. W XV wieku chęć posiadania cenniejszych niż złoto  przypraw, takich jak goździki, gałka muszkatołowa i cynamon stała się większa niż strach przed nieznanym. Chęć zysku przyczyniła się do pierwszych odkryć geograficznych, a świat został podzielony na wpływy hiszpańskie i portugalskie.

W 1519 roku Ferdynand Magellan podejmuje się wyprawy w kierunku Wysp Korzennych na pięciu okrętach z załoga liczącą 260 osób. Zwerbowani do służby na statkach nie mają najlepszej reputacji. Wśród załogi znajdują się degeneraci, alkoholicy, byli marynarze, którzy stoczyli się na dno, a także przeróżni przestępcy. Ci ludzie nie mieli już nic do stracenia, dlatego zgodzili się wyruszyć na koniec świata, nie straszne były im morskie potwory czy nieznane plemiona. Wśród marynarzy z wątpliwą przeszłością znalazł się także kawaler maltański Antonio Pigafetta, który opisał przygody dzielnego Magellana, i jako jeden z nielicznych powrócił szczęśliwie do kraju z którego wypłynął, dzięki temu Philippe Nessmann miał wgląd na relację osoby która przeżyła wyprawę. Na podstawie zapisków Antonio Pigafetty stworzył Philippe Nessmann powieść pt. „Na drugi koniec świata. Podróż Magellana”.

Powieść Philippe Nessmanna to wędrówka w czasie, odbyta na pokładzie jednego z okrętów Magellana. Przybliża nam trudy ówczesnej żeglugi, obawy żeglarzy i niebezpieczeństwa jakie czyhają na marynarzy podczas długiej i wyczerpującej podróży. I choć podróż kończy się dla Magellana tragicznie bowiem ginie na wyspie Mactan w archipelagu Filipińskim  27.04.1521, to dalszy ciąg powieści pozwala zrozumieć dlaczego przez lata kapitan Magellan okrzyknięty był zdrajcą, i dlaczego do portu dobili nieliczni, a decyzja dzielnego pisarza o zmianie statku uratowała mu życie.

„Na drugi koniec świata. Podróż Magellana” to powieść napisana lekkim, barwnym językiem, czyta się ją stanowczo za szybko. Rozbudza wyobraźnię, zachęca do poznania innych wypraw ważnych dla świata. Dzięki książce wzbogacamy wiedzę o żegludze w tamtych czasach i jesteśmy niejako świadkami przygody która miała miejsce w 1519 roku.  

W książce umieszczona została wkładka informacyjna, która przedstawia trasę Magellana, przybliża postać Magellana i Pigafetty, podaje ważne daty przy odkrywaniu świata, opisuje budowę żaglowca którym poruszali się śmiałkowie, opisuje załogę, najwartościowsze przyprawy, krótko opisuje tubylców i najczęstsze przyczyny śmierci marynarzy.

 Informacje praktyczne:

Tytuł: „Na drugi koniec świata. Podróż Magellana”.

Autor: Philippe Nessmann

Wydawnictwo: Św. Stanisława BM

Ilość stron: 226

Cena: 22,99 zł

 

21 comments Add yours
  1. W tych klimatach to polecam Tony Horwitz „Błękitne przestrzenie. Wyprawa śladami kapitana Cooka”. Tu zamiast Magellana mamy Jamesa Cooka czyli trochę inna epoka. Czytałem parę lat temu i było fascynująco choć nie obyło się bez dłużyzn. Jest coś niesamowitego w podróżach pionierów, którzy ruszali nie wiedząc nic o celu swojej wyprawy. Dziś człowiek, który się budzi i postanawia „Dziś wyruszę do Chin”, nie jest uważany za niespełna rozumu wariata. Najwyżej za nieszkodliwego dziwaka. 🙂

    1. Mam nadzieję że książka Tony’ego Horwitza „Błękitne przestrzenie. Wyprawa śladami kapitana Cooka.” jest nieco dłuższa od tej 🙂 Lubię takie książki ze względu na niezwykły opis świata z którym w tamtych czasach przyszło im się zmierzyć. Kiedy sięgam po ten typ książek wiem że przygoda jest gwarantowana. 🙂

      Obecnie mam wrażenie że podróżowanie ogólnie stało się modne, staliśmy się bardziej otwarci na świat i chętnie go poznajemy, dlatego już nikogo nie dziwi takie stwierdzenie.

      P.S. Ja chętnie kiedyś bym tak wstała i powiedziała „dziś wyruszę do Indii”. A Ty który kraj byś wybrał? 🙂

      1. Myślę, że bym wybrał jakąś wyprawę do Nowego Świata, czyli tak jak Kolumb ale z większą świadomością, gdzie tak naprawdę się wybieram. 🙂 Czytałem jeszcze drugą książkę Horwitza („Podróż długa i dziwna”) o pierwszych wyprawach po kontynencie amerykańskim i jestem zafascynowany tymi historiami. Wszystkie książki pana H. są długie i jest sporo czytania.

        1. Pięknie opisujesz te książki widać że Cię wciągnęły i były ciekawe. Muszę koniecznie sięgnąć po obie pozycje. Dziękuje za podpowiedzi 🙂

    1. Myślę że byłaby to ekranizacja na miarę filmu pt. „Piraci z Karaibów” 🙂 Swoją drogą bardzo ciekawy pomysł 🙂

  2. Uwielbiam gatunek przygodowy, szczególnie jeśli umiejscowiony jest w historii, w środku ważnego dla ludzkości wydarzenia. Zdecydowanie dopisuję do listy ‚muszę przeczytać’ (wszystkie zaległości książkowe zawsze nadrabiam w wakacje 🙂 ) Miłego dnia!

    1. Ja szczególnie lubię czytać zimą otulona w ciepły koc z herbatką 🙂 A książka jest świetna, choć za szybko się ją czyta 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge