Przed wyjazdem do Rzymu

Kilka spostrzeżeń – bardzo luźnych o mieście, które uwielbiam, a także kilka rad dla tych, którzy jeszcze nie byli w Rzymie i zastanawiają się, kiedy jechać, jak tam jest? I choć wiem, że są i tacy, co nie przepadają za miastem, to jednak nie można mu odmówić piękna, szalonego rytmu, i tej magii. Tu oddycha się historią. Jest tu pięknie. W sumie nie ma co się nad tym zastanawiać: w końcu to Włochy! W końcu one uzależniają od siebie zwiedzających.

Kiedy jechać do Rzymu?

Przed wyjazdem czytałam znalezione w Internecie komentarze odnośnie do najlepszego terminu na zwiedzanie Wiecznego Miasta. Jedni doradzali miesiące zimowe, inni doceniali miesiące wiosenne czy jesień, a i znalazła się grupa, która opisywała, dlaczego nie wybierać się do tego miasta latem. Sytuacja była więc prosta: lato odpada ze względu na temperatury, jesień to za późno, zima, wiem, że południe Europy, ale to nie dla mnie, tym sposobem wygrała wiosna. Akurat w tym roku Wielkanoc wypadała w marcu, więc wszystko układało się w idealną całość, kwiecień, a właściwie końcówka kwietnia została idealną datą na zwiedzenie Rzymu.

Po wizycie mogę napisać: Rzym na wiosnę wygląda pięknie! Zieleń, kwiaty, zapach, temperatura, która nie przeszkadza w zwiedzaniu, czyli mniej więcej 21-25 stopni. Muszę przyznać, że wybór tego terminu to był strzał w dziesiątkę! Jest wtedy doskonała pogoda na zwiedzanie Rzymu.

Za co lubię mieszkańców miasta?

Od pierwszego momentu, gdy tylko wysiedliśmy z samolotu, wiedziałam, że to będzie podróż idealna. Wsiedliśmy do pociągu i z niecierpliwością czekaliśmy na odjazd z lotniska do miasta. Widoki za oknem, choć może i niezbyt fascynujące a jakże inne i wciągające. Nie tylko my siedzieliśmy wpatrzeni w krajobraz za szybą, każdy wpatrywał się w widok za oknem. Tak dojechaliśmy do stacji Roma Termini.

Przedostaliśmy się przez gwarny dworzec i udaliśmy się do naszego hotelu. Tocząc się z walizkami, wreszcie znaleźliśmy nasze lokum na najbliższy tydzień. Weszliśmy na hotelowe podwórko i pierwsze zaskoczenie: „Jak tu ładnie!”. Właśnie ktoś zjeżdżał windą na dół, otworzył nam drzwi, przytrzymał, wtaszczyliśmy walizki, wjechaliśmy na górę, i niespodzianka – okazało się, że osobą, która zjechała windą i nam pomogła, był recepcjonista naszego hotelu. Który po tym, jak pomógł nam przy windzie, sam pobiegł na górę na recepcję i już tam na nas czekał. Takiej obsługi klienta to jeszcze nigdzie nie spotkaliśmy. Wszystko z uśmiechem na twarzy.

Za co lubię Rzymian? Za otwartość, za to, że ich język to muzyka dla uszu, za to, że nawet jak jedzie się zatłoczonym autobusem, jesteśmy w stanie wyjść z niego, za to, że trudno spotkać zaniedbanego mieszkańca tego miasta. Mieszkańcy Rzymu (takie mam wrażenie) są poubierani w ciuchy od najlepszych projektantów, używają najlepszych kosmetyków, panie (chyba) chodzą codziennie do fryzjera, by mieć precyzyjnie ułożone włosy, a panowie bardzo dbają o siebie, przez to zwykłe przejście ulicą w Rzymie to jak uczestniczenie w rewii mody, (a turystę? Tak, turystę poznaje się od razu!).

Tutejszy styl jazdy

Lusterko od samochodu przyklejone na taśmę klejącą? Nie szkodzi! Policja, która jedzie na sygnale i nic z tego nierobiący sobie kierowcy? Standard! Przejście dla pieszych, czerwone światło, nic nie jedzie, a nawet jak jedzie? Przechodzimy! Ledwo pojawi się zielone światło, a wszyscy już jadą. Tu wszystko na ulicy toczy się szybciej, głośniej, jest ruch, pęd, gwar. A nawet jak zablokuje kierowca skrzyżowanie, który nie powinien już wjechać na nie… co robi? Tak! Będzie trąbił na tych, co mają zielone, i trąbią na niego.

Poranki, widoki, czyli to, co jest ważne na urlopie

Nawet Słońce świeci inaczej. Poranek. Promienie słoneczne wdzierają się do naszego pokoju, otwieram okno i widzę cudowne kolory na pobliskich budynkach i ich dachach – ocieplone blaskiem Słońca. Poranek jest niesamowity, a wieczorem klimat miasta zmienia się nie do poznania. Promienie słoneczne nadają głębi barw architekturze, tworząc niesamowite kolory na murach budynków. Spacer po Rzymie przy zachodzącym Słońcu to obcowanie z zupełnie innym miastem niż za dnia. Ten świetlny spektakl dodaje miastu tajemniczości i niesamowitego klimatu. Jest idealnie!

Zieleń, kwiaty, przyroda. Spacerując po Rzymie, nie mogę się napatrzeć na widoki, na zieleń, na kwitnące kwiaty, drzewa. Starożytne budowle, punkty widokowe, zwykłe skwery, parki budzące się do życia z tą zieloną oprawą wyglądają przepięknie. Dzięki temu, że przyjechaliśmy na wiosnę, możemy zwiedzić także rozkwitające róże w ogrodzie, cieszyć się zapachem kwiatów unoszącym się po mieście. Drzewka pomarańczowe z białymi kwiatami i owocami dodają uroku miastu. Na słynnych Schodach Hiszpańskich rozstawione donice z kwiatami dodają miejscu uroku, choć jest tu tylu turystów, że zastanawiam się, czy kwiaty nie zginęły pośród tłumu zwiedzających. Jednak odkrywanie tak zielonego, niespalonego jeszcze Słońcem Rzymu jest naprawdę niesamowite.

Temperatura

Jak ja żałowałam, że wzięłam tylko jedną bluzkę z krótkim rękawkiem! W Polsce było chłodno więc swetry i kurtka to był dobry pomysł. W Rzymie pod koniec kwietnia w ciągu dnia przydają się już letnie ciuchy. Poranki ciepłe, ale z powiewem rześkości więc wtedy warto mieć przy sobie coś z długim rękawem, jednak w dzień, kiedy Słońce prażyło, trzeba było mieć coś lżejszego. O ile z rana mogłam zrozumieć kurtki puchowe, (te cienkie), to w środku dnia nie wierzyłam, że nadal Rzymianie je nosili. Temperatura wahała się w ciągu naszego pobytu miedzy 21 a 25 stopni ciepła, czyli nasze polskie lato w pełni. Osobiście polecam tę porę roku. Choć należy pamiętać, iż każdy rok jest inny i że pogoda jest zmienna, więc wybierając się w ten rejon, warto wziąć ze sobą choć trochę każdego typu ubrań. My być może mieliśmy szczęście, trafiając na cudowną pogodę.

Czy Rzym jest opanowany przez tłum turystów?

Przed przyjazdem Internet straszył tłumem turystów w kwietniu, a tym samym brakiem swobody w zwiedzaniu. Jednak zwiedzając miasto, tak bardzo byłam skupiona na budowlach, widokach, które mnie otaczały, że kompletnie tłumy turystów nie przeszkadzały mi. Są miejsca, gdzie o tej porze roku można odpocząć od otaczających nas ludzi. Między innymi takim miejscem jest plaża oddalona o 30 km od Rzymu, dojazd zajmuje nie więcej jak pół godziny albo małym odpoczynkiem od gwarnego miasta może być wizyta w Ostia Antica.

W samym Rzymie także spotkałam miejsca, gdzie praktycznie poza nami i kilkoma innymi chętnymi było pusto. Oczywiście przy największych sławach Rzymu jest największy ruch, jednak co może się okazać po zakupie biletu i wejściu do obiektu? …że nie ma tylu chętnych do odwiedzenia od środka zwiedzanego zabytku, jakby mogło się wydawać. My mieliśmy takich parę przykładów, wyjątkiem było Koloseum – tu czy w środku, czy przed było dużo chętnych na wnikliwe oglądanie zabytku. Wyjątkiem także od tej zasady są miejsca udostępniane dla zwiedzających bez potrzeby nabycia biletu. Tam zawsze będzie tłum.

Jaki jest mój pomysł na zwiedzenie Rzymu?

Rano, najpopularniejsze miejsca, później te mniej uczęszczane – jeśli gdzieś pragniecie wejść, to sprawdźcie także godziny otwarcia obiektu, o tym, że warto nabyć bilety przez Internet, nie będę wspominać. Poza tym poranki dają także jeszcze coś – możliwość obserwacji jak wygląda podróż Rzymian do pracy.

Zgaduję, że nie lubisz, gdy uliczni sprzedawcy co chwilę Cię zaczepiają? W Rzymie niestety jest to nagminne, dlatego schowaj aparat, zaobserwuj, jak mieszkańcy są ubrani (czy noszą kurtki rano np.) i zacznij robić tak samo. Schowaj wszelkie akcesoria typowe dla turystów – będziesz miał spokój. Trzymając się tej zasady, mogliśmy cieszyć się architekturą, widokami, atmosferą miasta, bez jakiegokolwiek zaczepiania ze strony natarczywych sprzedawców.

kwiecien-w-rzymie

Pięknie! Wiosenny Rzym potrafi zrobić wrażenie!

7 comments Add yours
  1. Ja jadę przełom maja i czerwca- mam nadzieję, że też mnie Rzym zauroczy 🙂 Noszenie kurtek puchowych przy temperaturach powyżej 20 jest chyba charakterystyczne dla mieszkańców ciepłych krajów- w Atenach przy 25-28 wszyscy Grecy chodzi w długim rękawie i polarach/ kamizelkach, w długich spodniach, a nam oczywiscie było goraco 🙂

    1. O widzę że mieliście podobne odczucia co do kurtek puchowych, dla mnie było to duzym zaskoczeniem, choć z drugiej strony odporność na temperaturę każdy mieszkaniec innego kraju ma inną 🙂

      1. tak, ale jednak sa przyzwyczajeni do innych temperatur. Polacy wyjeżdżjacy do ciepłych krajów też po jakim czasie przywykaja do nowych standardów i narzekaja, że teraz im w Polsce zimno w temperaturach, które kiedy były ok 🙂

  2. Nie cierpię zwiedzania w upale, więc właśnie te 21-25 stopni to idealna temperatura na kilka dni zwiedzania 🙂 Wydaje mi się, że Twoje uwagi mogłyby nie tyczyć się tylko Rzymu, ale w sumie wielu innych, obleganych przez tysiące turystów miejscowości. Szkoda, że nie wszędzie da się zlać z tubylcami 😉

    1. Po wizycie w Rzymie tak mnie natchnęło żeby napisać taki mini poradnik 😉 ale faktycznie jak czytam z perspektywy czasu ten wpis to da radę odnieść go także do innych miejsc. Racja! Nie wszędzie da się wtopić w tłum 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge