Półwysep Snæfellsnes w jeden dzień.

– Owszem, widzę górę wchodzącą w morze.
– Otóż to jest góra Sneffels.
– Sneffels?
– Ona sama; góra wysoka na pięć tysięcy stóp, jedna z największych na całej wyspie, a zapewne najsławniejsza na całym świecie, jeśli prawda, że jej krater dotyka do środka ziemi.
– Ależ to bajka do prawdy niepodobna – zawołałem, wzruszając ramionami.
– Bajka! – zapytał profesor Lidenbrock surowo. – A dlaczegóż bajka?
– Dlatego, że krater musi być zawalony skałami rozpalonemi i lawą, a przeto…
– A jeśli to jest krater wygasły.
– Wygasły?
– Tak.
„Podróż do wnętrza Ziemi” Juliusz Verne

Na półwyspie Snæfellsnes znajduje się słynny wulkan, którego szczyt pokrywa lodowiec Snaefellsjokull, stał się on początkiem wyprawy do wnętrza ziemi dzielnego profesora Lidenbrocka. Młodzieńcowi podróżującemu z profesorem wcale podróż, się nie podobała, a tym bardziej Islandia. Bardziej cieszył się z wybuchu Etny, która sprawiła, że znów mógł cieszyć się dawnym życiem. Powieść Juliusza Verne „Podróż do wnętrza Ziemi” przyczyniła się do wzrostu popularności półwyspu, a lodowiec Snaefellsjokull stał się jego wizytówką.

Półwysep Snæfellsnes oferuje niezwykłe widoki ze słynnym lodowcem w tle, linia brzegowa zachwyca różnorodnością plaż, formacji skalnych i malowniczymi krajobrazami. Na półwyspie Snæfellsnes w 2001 roku powstał park narodowy, by chronić występującą na jego terenie faunę i florę. Będąc tylko 4 dni na Islandii, zdecydowałam, że jeden dzień koniecznie muszę poświecić na zobaczenie półwyspu Snæfellsnes, który nazywany jest Islandią w pigułce.

Wschód słońca.

Pogodny dzień zapowiadają różowe chmury wyłaniające się zza gór. Wschód słońca na Islandii w grudniu rozpoczyna się około godziny 11:00, więc nawet największe śpiochy, mogą cieszyć się mieniącymi się barwami na porannym niebie. A jest co podziwiać! Od koloru nieba woda nabiera niezwykłej różowej barwy, ośnieżone szczyty wyglądają, jakby dopiero budziły się, a chłodne powietrze budzi skuteczniej niż poranna kawa.

Ytri Tunga. Foki, plaża i lodowiec w tle.

Ytri Tunga to nazwa farmy. Tuż obok znajduje się piaszczysta plaża z wystającymi skałami, a z kolei na wystających skałach można zobaczyć wylegujące się foki. Parking jest w pobliżu plaży, dlatego wysiadając, należy zachowywać się cicho, by nie wystraszyć plażujących fok. Choć te, które widziałam, raczej się nie bały ludzi i chętnie pozowały do zdjęć.

Z plaży doskonale widać lodowiec Snaefellsjokull (zdjęcie tytułowe), okoliczne góry oprószone śniegiem i farmy (zdjęcie poniżej), które wyglądają na opuszczone. Uroku miejscu dodają złote, muskane przez wiatr trawy porastające wybrzeże, zza których majaczy postrzępiona linia brzegowa półwyspu. Istny raj dla wielbicieli malowniczego krajobrazu i natury.

Arnarstapi Niezwykłe formacje skalne i Bárður Snæfellsás.

Miasteczko wygląda na niezamieszkałe, a niepozorna wyglądająca na zamkniętą jadłodajnia serwuje przepyszne lokalne jedzenie. Trudno uwierzyć w to, że kiedyś Arnarstapi było ważnym portem na Islandii. Tuż przed parkingiem znajduje się rzeźba Bárðura Snæfellsása, który chroni półwysep Snæfellsnes. Rzeźba Bárðura może być początkiem lub końcem ścieżki spacerowej.

Niepozorna ścieżka prowadzi wzdłuż wybrzeża z różnorodnymi formacjami skalnymi. Co chwilę szlak zaskakuje ukrytymi maleńkimi plażami, formacjami skalnymi, niewielkimi jaskiniami czy widocznymi w oddali wodnymi kaskadami. Wszystko to składa się na niezapomniane widoki, bajeczne ujęcia i wspaniałe wspomnienia. Trudno pożegnać się z tym miejscem.

Plaża Djúpalónssandur.

Na plażę Djúpalónssandur prowadzi ścieżka pośród niezliczonej ilości kamieni, które przybierają różne kształty i formy, powodując, że wyobraźnia nie musi zbytnio pracować, by dostrzec w nich zastygłe Trolle 😉

Kiedy jestem już na czarnej plaży składającej się z obłych kamieni, po których dość topornie się chodzi, spokojnie mogę obserwować dzikość miejsca i krajobraz nienaruszonej przez człowieka przyrody. Na brzegu leżą kamienie o wadze 23, 54, 100 i 154 kg. Dawniej w ten sposób sprawdzano siłę mężczyzn, którzy chcieli pracować na statkach jako marynarze. Nietypową rozmowę kwalifikacyjną przechodzili ci, którzy podnieśli kamień o wadze 54 kg i wzwyż.

Ktoś kiedyś obliczył, że mniej więcej co siódma fala jest mocniejsza niż inne, dlatego trzeba uważać, by podchodząc do brzegu, nie mieć przedwczesnego Śmigusa-dyngusa.

Góra Kirkjufell.

Zimowe, islandzkie dni są za krótkie, by zobaczyć wszystko, co by się chciało, dlatego ostatnim punktem na uroczym półwyspie Snæfellsnes jest Kirkjufell, co oznacza „kościelna góra”. Wysoka na 463 m góra stała się popularna dzięki 6 i 7 sezonowi „Gry o Tron”. Zapewne słynny serial spowodował, że w tym miejscu można spotkać tylu chętnych fotografujących znaną z serialu górę. W Internecie jest również mnóstwo uroczych ujęć góry Kirkjufell w otoczeniu znajdującego się w pobliżu wodospadu Kirkjufellsfoss, dlatego z tego miejsca pokażę Wam urocze miasteczko Grundarfjörður położone u stóp islandzkich wzniesień. Wierzcie lub nie ale władze miasta Grundarfjörður przeznaczyły kilka działek budowlanych dla elfów.

P.S.  Półwysep Snæfellsnes w grudniu oprószony śniegiem wyglądał zjawiskowo, przed wyjazdem obawiałam się tego, jak będzie na Islandii w zimę, jak widać niepotrzebnie. Do przeczytania w następną niedzielę :)

22 komentarze(y) Dodaj komentarz
  1. Nie odważę się powtórzyć którejkolwiek z islandzkich nazw geograficznych, ale zdjęcia są obłędne, co za krajobrazy!
    Marzy mi się islandzka wycieczka, lecz latem:)

    pozdrowienia!

  2. Przepiękne widoki! Aż samemu chciałoby się tam być. Na pochwałę zasługują też twoje opisy. Są przepełnione dużą ilością informacji, aczkolwiek nie są uciążliwe w czytaniu, a wręcz przeciwnie. Kiedyś się może tam wybiorę! 😉

  3. Jak tam malowniczo Marysiu. Jeszcze kilka lat temu Islandia jakoś mnie nie kusiła, ale zmieniłam zdanie oglądając cudowne zdjęcia innych i teraz Twoje. Nawet nie wiedziałam, że góra z opowieści Verne`a ma swój odpowiednik w rzeczywistości. 🙂

    1. Kasiu warto! Polecam grudzień ze śniegiem – Islandia wygląda wtedy zjawiskowo 🙂 Lodowiec ma swój odpowiednik w rzeczywistości, najlepiej wybrać się na półwysep w przejrzysty dzień, kiedy można lodowiec dostrzec z każdego niemal miejsca na półwyspie. Szczególnie pięknie prezentuje się z plaży z fokami a także wracając z plaży Djúpalónssandur, a w Arnarstapi umieszczono nawet tablicę pamiątkową odnośnie „Podróży do wnetrza ziemi”. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge