Nottingham, miasto jaskiń.

Tiggo Cobauc (czyli Miasto Jaskiń) zamieszkiwane było przez pierwotne plemiona Brytów. Ich domami były wydrążone w piaskowcu jaskinie lub lepianki. Piaskowiec był na tyle miękki, by można było drążyć w nim tunele prostymi narzędziami, a jednocześnie na tyle trwały, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom.

Z czasem świadomość wykorzystania jaskiń stawała się coraz większa, tworzono podziemne korytarze, odgrywające rolę systemu komunikacyjnego, drążono stajnie, warsztaty, piwnice, klatki schodowe. Wydrążono w piaskowcu kaplicę, a nawet więzienie. Jaskinie służyły mieszkańcom też jako garbarnie czy magazyny do przetrzymywania produktów spożywczych. Wiele rzemieślników w jaskiniach otworzyło warsztaty, a zamożniejsi wynajmowali jaskinie jako mieszkania ubogim, jednak zakazano tych praktyk w 1845 roku.

W czasie II wojny światowej system wydrążonych tuneli wykorzystywano jako schron przed nalotami, a pozostałym, wydrążonym piaskowcem napełniano worki i wykorzystywano je w bunkrach.

Obecnie pod Nottingham znajduje się około 540 jaskiń wykorzystywanych do celów prywatnych bądź turystycznych. Dwie najpopularniejsze jaskinie udostępnione dla turystów to: „City of Caves” i „Mortimer’s Hole”, czyli „Castle Caves” znajdująca się pod zamkiem w Nottingham.

City of Caves – wrażenia z wizyty.

Nie często zdarza mi się zaczynać zwiedzanie miasta od centrum handlowego. Tym razem było inaczej, od razu skierowałam się ku Broadmarsh, w którym kryje się wejście do „City of Caves”, czyli pierwszej z jaskiń, które chciałam zobaczyć.

Niestety, w weekendy zwiedzanie jest możliwe tylko z grupą i przewodnikiem. Bardzo, ale to bardzo nie lubię zwiedzać w tłumie. Zawsze wolę własnym tempem oglądać zwiedzane zakamarki. O wiele lepszą opcją jest przyjazd do „City of Caves” w tygodniu, ponieważ wtedy można to miejsce zwiedzać samodzielnie. Dostaje się słuchawki i lektor pięknie opowiada nam o miejscach, które widzimy.

O godzinie 10:00 rano w sobotę byliśmy pierwszymi chętnymi do obejrzenia systemu podziemnych tuneli, a oprócz nas była tylko jedna rodzina. Nie było więc dramatu. Przez jaskinię oprowadzali nas trzej przewodnicy. Każdy z nich miał inną historię do opowiedzenia.

Pierwszy z przewodników poprowadził nas do jaskiń, opowiedział o zastosowaniu jaskiń i ich historii. Oglądaliśmy podziemne studnie i usiedliśmy na chwilę w piwnicy pubowej Sama Hancocka. Po wstępnym zapoznaniu i zaaklimatyzowaniu się w jaskini przyszedł czas na drugi etap wycieczki. Przyznaję, że w tym miejscu było najciekawiej. W dawnej garbarni nasza przewodniczka wesoło i bardzo plastycznie opowiadała o tym, jak kiedyś przerabiano skórę w jaskiniach. Trzecim etapem wycieczki było zwiedzanie systemu jaskiń służących jako schronienie podczas nalotów w II wojnie światowej. Ostatnim etapem zwiedzania jaskiń był „czas wolny”, mogliśmy udać się do wyjścia bez przewodnika, przechodząc przez kilka ciekawych pomieszczeń w tunelu.

Cała wycieczka trwała około 45 minut i była ciekawą podróżą w przeszłość. Poszłabym drugi raz, tym razem w tygodniu ze słuchawkami na uszach.

 

Castle Caves – wrażenia z wizyty.

Jaskinie znajdujące się przy zamku można zwiedzać tylko z przewodnikiem. Bilety do jaskini kupuje się w sklepie z pamiątkami znajdującym się wewnątrz zamku, więc czy chcesz, czy nie, musisz najpierw kupić bilet wstępu na zamek, który ważny jest cały jeden dzień, a jeśli go zachowasz to w miesiącach jesiennych, pokazując bilet zakupu, możesz wejść bez kolejnej opłaty.

Wycieczek po jaskiniach jest mało i są organizowane w godzinach: 12:00, 13:00, 14:00, 15:00. Grupa osób zwiedzających jaskinie jest spora. Wycieczka trwa około 30 minut, ale miałam wrażenie jakby trwała cale wieki. Po raz kolejny przekonałam się, że miejsca, do których nastawiam się zbyt pozytywnie, na miejscu rozczarowują. Piękno ukazane na zdjęciach z Internetu, przyćmił przewodnik, któremu momentami udawało się wyrwać mnie z zadumy nad zielonym osadem na cudownie jasnożółtym piaskowcu. Same jaskinie są przepiękne i warte zobaczenia a zdjęcia z Internetu oddają ich piękno.

Niestety w grupie około 30 osób, przechodząc dość szybko, niewiele da się zobaczyć. Ustawiając się na samym końcu kolejki, można było choć trochę nacieszyć się pięknem miejsca i nawet zrobić parę zdjęć. Niestety w trzech punktach jaskinie są zamykane i nawet na taką ślamazarę jak ja musi czekać cała wycieczka i przewodnik. A te wyczekujące, pełne politowania spojrzenia grupy skierowane w moją stronę, kiedy wreszcie dotarłam do kolejnego punktu, w którym przewodnik zamyka bramę i może zacząć kolejną opowieść – bezcenne. 

Po całej jaskini schodzi się w dół po około 300 nierównych wielkością schodach. Pośrodku korytarza jest ustawiona barierka. Miejsce magiczne, jednak jeśli marzycie o tym, jak ja, by przejść się po tunelach z widokiem na miasto, we własnym tempie, będzie rozczarowani.

Jaskinie w pubach.

W Nottingham jest mnóstwo miejsc z ukrytymi jaskiniami, część z nich należy do prywatnych właścicieli, którzy jaskinie wykorzystali według własnych pomysłów. Część podziemia Nottingham wykorzystują puby. Jeden z najstarszych pubów „Ye Olde Trip to Jerusalem” wykorzystuje je do przetrzymywania alkoholi. Drugi popularny bar wyryty w jaskini  to „Hand & Heart”, w którym posiłek można zjeść, podziwiając podziemne sale. Trzeci pub o nazwie „The Bell Inn”, przynależy do grona najstarszych pubów w Wielkiej Brytanii, oferuje wycieczki po swoich piwnicach.

W Nottingham można poszukać ścieżek związanych z podziemiem na własną rękę, ale ja mam dla Was małą pomoc w zaplanowaniu trasy obejmującej miejsca powiązane z podziemnym Nottingham. Oto kilka małych pomocy, przy zwiedzaniu miasta jaskiń:

 

P.S Udanej wycieczki po Nottingham! 🙂 

25 comments Add yours
    1. Dla każdego coś dobrego 😉 Nottingham z tym co wymieniłaś kojarzy się najbardziej, niewiele osób wie o tym że to miasto z jaskiń słynie 🙂 Dlatego warto jeździć i poznawać 🙂

    1. Mnie najbardziej zaskoczyło to, że bogatsi wynajmowali jaskinne mieszkania biednym, panowało w nich przeludnienie, a zapewne w takich warunkach nie trudno było o jakąś chorobę. Dodakowo przetwarzanie skór w podziemiach musiało być niezbyt przyjemnym zajęciem…

      Ogólnie bardzo ciekawa wycieczka po jaskiniach, można wiele się dowiedzieć.

    1. Taka zachęta dla odwiedzających by przyjechać raz jeszcze, choć nie wiem czy to na stałe czy tylko taka promocja czerwcowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge