Książki na lato.

Sezon ogórkowy trwa w najlepsze. Lenistwo, beztroska i piękna pogoda towarzyszą nam niemal codziennie. Lato czas wyjazdów, odpoczynku to dla niektórych czas nadrabiania książkowych zaległości. Świat, który otwiera przed nami dobra książka, jest lepszy niż ten serwowany z telewizji. Wyobraźnia ma nieograniczone pole do popisu, a wakacje z książką nabierają dodatkowych kolorów. W dzisiejszym wpisie chcę wam przedstawić kilka książek, które uważam, że warto przeczytać, a jednocześnie są moimi ulubionymi książkami o podróżach.

Maciej Wesołowski „Szpagat w pionie. W drodze przez Indie”.

Pochłania się ją niewiarygodnie szybko. Autor niezwykle plastycznie i ciekawie opowiada o Indiach. Nie przyśniecie, czytając na temat genezy niektórych konfliktów, ani nie znajdziecie długich i nudnych opisów. Książka wciąga i trudno się od niej oderwać. Warto pamiętać, jaki temat jest poruszony przez autora na początku książki, bo po przeczytaniu epilogu, historia, od której zaczyna się książka, zaskakuje i wzrusza. Ponadto książkę wzbogacają przepiękne fotografie.

Jakie zakątki możemy zwiedzić w Indiach, czytając „Szpagat w pionie. W drodze przez Indie”?

„W Waranasi godzinami podgląda ceremonie palenia zwłok, w Dardżylingu spotyka się z Gurkhami, uważanymi za najlepszych żołnierzy świata, w Haridwarze obserwuje miliony ludzi rytualnie obmywające się z grzechów w świętej rzece Ganges. W Kaszmirze rozmawia z muzułmańskimi radykałami, w Agrze bawi się na lokalnym weselu, a w Riszkieszu próbuje dociec, dlaczego przed laty John Lennon wyjechał stamtąd, trzaskając drzwiami. Wreszcie na granicy indyjsko – pakistańskiej obserwuje tytułowy szpagat w pionie, a więc indyjską odpowiedź na Monty Pythona”.  – opis ze sklepu Empik.

Will Ferguson „W drodze na Hokkaido”.

Każda podróż może być doskonałym zbiorem historii, by stworzyć świetną książkę. „W drodze na Hokkaido” przedstawiony jest niemal cały przekrój japońskiego społeczeństwa, a to dlatego, że:

„Will Ferguson postanowił zostać pierwszą w historii osobą, która przemierzy autostopem Japonię, dotrzymując kroku zakwitającym kwiatom wiśni. Wyrusza z przylądka Sata i zmierza w stronę wyspy Hokkaido. Przeżywa po drodze wiele przygód, poznaje ludzi cudownych i cudacznych, na własnej skórze doświadcza tego, co jest istotą japońskiej kultury”.

„W drodze na Hokkaido” zaskakuje opowieściami o Japonii, ale też ilością różnych, barwnych postaci przewijających się przez książkę. Podróż autostopem Fergusona, jest zaskakująca, a sama książka bardzo dobrze napisana zachęca, by wybrać się do kraju Kwitnącej Wiśni. Lektura idealna na lato.

Martyna Wojciechowska „Przesunąć horyzont”.

„Przesunąć horyzont” to książka „o drodze na szczyt, spełnianiu marzeń, o tym, że niemożliwie nie istnieje”. Cała historia wejścia na Everest zaczyna się od tragicznego wypadku na Islandii, w którym ginie przyjaciel Martyny Wojciechowskiej a ona sama ląduje w szpitalu ze złamanym kręgosłupem. Szans lekarze nie dają wiele na pełne wyzwań życie. Martyna Wojciechowska nie poddaje się, walczy i dokonuje niemożliwego – zdobywa Everest.

„W górach liczy się tylko tu i teraz, a ja czuję, że z każdym krokiem przekraczam granicę swoich możliwości. Wiesz, co widać ze szczytu Everestu? Inne góry do zdobycia, i to dopiero uświadamia, ile jeszcze jest do zrobienia. Góry to także metafora życia – na szczycie nie można być długo, a kiedy stoisz na samej górze, to wiesz, że najgorsze dopiero przed tobą, bo zejście z wierzchołka jest dużo trudniejsze”.

Tomek Michniewicz „Samsara. Na drogach, których nie ma”.

„Przedziera się przez dżunglę, łapie jadowite węże, zakrada się do obozu partyzantów, tropi przemytników dzieł sztuki i… świętych mężów, którzy potrafią cofnąć czas. Nie omija też utartych szlaków – zwiedza azjatyckie metropolie i ruiny dawnych królestw albo wyleguje się pod palmami, popijając sok z kokosa”.

Przebojowość autora widać bardziej z każdą stroną książki. Świetnie się czyta i niestety szybko kończy. Autor potrafi wykorzystać każdą sytuację, nie boi się przygód i ma świetnych przyjaciół, którzy dodają książce wyjątkowości. I choć na koniec tej całej wyprawy myślisz o jakimś zaskakującym, emocjonującym zaskoczeniu to… sięgnij po nią, by poznać zakończenie. Świetna lekcja z podróży.

 

P.S Wspaniałych wspomnień z wakcji 🙂 

18 comments Add yours
  1. Nie za bardzo śledzę poczynania Martyny Wojciechowskiej, ale ta książka aż się błaga, żeby ją przeczytać. Dziękuję za polecenie 🙂

  2. Chyba sięgnę najpierw po Martynę Wojciechowską, wydaje mi się, że będzie to książka karmiąca motywacją i energią 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge