Clifton Suspension Bridge, wizytówka Bristolu.

Clifton Suspension Bridge położony wśród zieleni, z widokiem na wąwóz i rzekę Avon stał się symbolem miasta Bristol. Jako zabytek klasy I przyciąga od lat rzesze turystów. Zaprojektowany z myślą o lekkim ruchu konnym, mimo upływu lat Clifton Suspension Bridge nadal nie traci na znaczeniu. Dziennie jeździ po nim od 11000 do 12000 pojazdów. Ciekawostką jest to, że od momentu, kiedy go oddano do użytku, nie wymagał kapitalnego remontu.

Historia z przeszkodami, czyli jak powstał Clifton Suspension Bridge.

W 1753 roku kupiec William Wick pozostawił w testamencie 1000 funtów w inwestycjach, z adnotacją, że jeśli suma inwestycji osiągnie kwotę wyższą niż 10000 funtów, mają być przekazane na rozpoczęcie prac budowlanych mostu łączącego Bristol z Leigh Woods.

W 1829 roku spadek osiągnął wysokość 8 000 funtów, a Parlament przyjął ustawę, która zakładała budowę mostu, za którego przejazd będzie pobierana opłata, by koszty budowy się zwróciły.

W rozpisanym konkursie za drugim razem przyjęto projekt Isambarda Kingdom Brunela, konstruktora statków parowych i mostów, głównego inżyniera kolei Great Western Railway. Brunel skonstruował takie obiekty jak: tunel pod Tamizą, tunele na trasie Bath – Swindon, stacje kolejowe takie jak: Bristol Temple Meads, Exter St. Davids. Niestety zamieszki z 1831 roku w Bristolu zatrzymały budowę mostu na pięć lat.

W 1836 rozpoczęto budowę mostu. W 1843 roku fundusze na budowę mostu okazały się niewystarczające, a Brunel w 1959 zmarł. Koledzy Brunela ze Związku Inżynierów Budownictwa zdecydowali, że budowa mostu zostanie dokończona w hołdzie wielkiemu inżynierowi i zaczęli zbierać nowe środki. Zmieniono też sam projekt, a prace wznowiono w 1862 roku. Prace nad Clifton Suspension Bridge zakończono w 1864 roku.*

Spacerując nad przepaścią.

Do Clifton Suspension Bridge można dotrzeć z dworca kolejowego Bristol Temple Meads autobusem numer 8, którego przystankiem docelowym jest ZOO w Bristolu. Podróż autobusem trwa około 30 minut, za jednorazowy bilet kupiony u kierowcy zapłacimy £2 za jedną, dorosłą osobę.

Tuż przy przystanku znajdują się znaki prowadzące do najsłynniejszego mostu Wielkiej Brytanii. Za wstęp na Clifton Suspension Bridge od pieszych i rowerzystów niepobierana jest opłata, tylko zmotoryzowani muszą uiścić niewielką opłatę za wjazd na most.

Wejście na Clifton Suspension Bridge.

Przejście po słynnym moście dla osoby z lękiem wysokości to nie lada wyzwanie. Widoki, które roztaczają się z mostu na wspaniały wąwóz, warte są pokonania słabości. Spacerując po moście, miałam wrażenie, że wydaje on delikatne dźwięki i lekko się porusza, ale to pewnie moja bujna wyobraźnia podpowiadała mi różne scenariusze rodem z filmu „Oszukać przeznaczenie”. Chętnych do odwiedzenia mostu nie brakuje, na szczęście po obu stronach mostu są ścieżki dla pieszych, przez co nie jest zbyt tłoczno na moście.

Dodatkowym zabezpieczeniem są dobudowane w 1998 roku barierki. Clifton Suspension Bridge mimo swej wspaniałej konstrukcji i bardzo ładnego, lekkiego wyglądu przyciągał wielu samobójców, dzięki zamontowanym metalowym barierkom udało się obniżyć liczbę samobójstw o połowę.

Clifton Observatory i widoki na Clifton Suspension Bridge.

Budynek, w którym obecnie mieści się Clifton Observatory, pochodzi z 1766 roku (zabytek klasy II). Za wstęp do budynku pobierana jest opłata w zależności, na jaki wariant się zdecydujemy. Możemy wybrać wizytę tylko w camera  obscura lub wizytę tylko w jaskini, jest dostępny też pakiet na obie atrakcje. Bilet na obie atrakcje kosztuje £4 od osoby. Kupując bilet na obie atrakcje, dostaliśmy instrukcję, że zwiedzanie należy rozpocząć od camera obscura, a później udać się do jaskini.

Udając się najpierw do pomieszczenia, w którym znajduje się camera obscura, przechodzimy drewnianymi schodkami do pomieszczeń z różnymi wystawami, dotyczącymi zmieniającego krajobrazu wokół dawnego młyna, jak również możemy obserwować etapy prac nad słynnym mostem. Z okien nie widać całego mostu Clifton, widoki są średnie, ale na samej górze budynku znajduje się camera obscura.

Na samym wierzchołku wieży zainstalowana została soczewka wypukła na 13 cm i lustro, które jest skierowane pionowo w dół wprost do ciemnego pomieszczenia znajdującego się na samej górze budynku. Do pomieszczenia, w którym panuje ciemność, wchodzimy po kilku niewielkich schodkach. Drzwi trzeba szczelnie zamknąć by móc podziwiać prawdziwy obraz (nielustrzane odbicie) na okrągłym stole o średnicy 1,5 m. Stół ma wklęsłą powierzchnię, na której możemy podziwiać to, co dzieje się na zewnątrz. By zmieniać wyświetlany obraz, należy ręcznie obracać wystający uchwyt. W pomieszczeniu jest mało miejsca, jest ciemno i duszno, nie każdemu będzie się podobać w tym miejscu, ale choć raz warto zobaczyć, na czym polega camera obscura i pobawić się trochę w podglądacza. Na pewno nigdzie indziej z tej perspektywy Clifton Suspension Bridge nie da się pooglądać.

Na końcu tunelu znajduje się punkt widokowy, który widać też z mostu.

Z dusznego pomieszczenia schodkami w dół kierujemy się znów do kasy, by tym razem zwiedzić St. Vincent’s Cave znaną też jako Ghyston’s Cave lub Giants’ Cave. I znowu moje wyobrażenia kontra jaskinia przegrały. Tak naprawdę jest to zejście schodkami w dół wprost do żółtych barierek, czyli charakterystycznego punktu widokowego widzianego z samego mostu. Tunel, który prowadzi do punktu widokowego, pierwszy raz dla publiczności został otwarty w 1837 roku. Dla osób, które mają 160 cm, przejście nie powinno stanowić problemu, raz musiałam tylko skulić się, by przejść dalej, dla wyższych osób przejście tunelem może być prawdziwą katorgą. Widoki z tarasu widokowego też nie są oszałamiające.

Wokół Clifton Observatory rozciąga się teren zielony, dostępny dla wszystkich zwiedzających. To stąd widać Clifton Suspension Bridge najlepiej i można uchwycić go w całości (zdjęcie tytułowe). Ścieżki poprowadzone tuż nad wąwozem dają szansę na uchwycenie mostu w różnych wariacjach. W tej części zostaliśmy na dłuższy czas, delektując się takim oto widokiem:

Malowniczy wąwóz.

P.S. Mam dla Was link prowadzący do Clifton Observatory.  Wspaniałych widoków i super zabawy podczas wizyty w Bristolu 🙂 

*Informacje związane z budową mostu pochodzą z Wikipedii.

30 comments Add yours
  1. Jak pięknie! Też lubię podróżować, a oglądanie zdjęć tych cudownych miejsc to prawdziwy miód na moje serce. Będę tu często wpadać 🙂
    Pozdrawiam!

  2. Most, jak i widoki genialne 🙂 Dreszczyk emocji gwarantowany 🙂 Co do punktu widokowego, a raczej drogi z przeszkodami do niego – nie wiem, czy by mi się udało dotrzeć, nie lubię ciasnych i ciemnych pomieszczeń ;p

  3. Przepiękne widoki zarówno samego mostu, jak i zielonego wąwozu. Tylko kolor rzeki nie wygląda zachęcająco 😉 Ale nawet mimo tego chciałabym tam kiedyś pojechać i móc przespacerować się tym mostem 🙂

  4. Dla takich widoków i przeżyć warto tam być choć na jedną małą chwilę. Piękny krajobraz, a most robi ogromne wrażenie już na zdjęciach. Ciekawa jestem bardzo jak to wszystko wygląda na żywo. Mam nadzieję, że kiedyś dane będzie mi zobaczyć 🙂

  5. Nie wiem co te mosty w sobie mają, ale uwielbiam je oglądać. Ten jest oszałamiający na zdjęciach, mogę sobie jedynie wyobrazić jakie wrażenie robi na żywo 🙂

  6. Przeurocze widoki! Ile razy już planowałem pojechać do Bristolu, ale jakoś nie zbiegało się w czasie. Po Twoje recenzji chyba się wreszcie zmotywuję i odwiedzę to śliczne miasto 🙂

  7. Te wszystkie wiktoriańskie cuda techniki są zdumiewające. Mój drugi faworyt to Crystal Palace w Londynie zaprojektowany przez ogrodnika – ale ten akurat nie dotrwał do naszych czasów. I super było takie nieśpieszne życie jak opisane w „Trzech panach w łódce” (no wiem, że to była domena klasy próżniaczej, ale zawsze). No nic, trzeba czekać na kolejny sezon „Wiktorii” 🙂

    1. Przepiękny był Twój faworyt aż szkoda że nie przetrwał do dzisiejszych czasów, ależ by to była atrakcja 🙂 Co do nieśpiesznego życia kto by nie chciał 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge