Białe Klify w Dover.

Przeprawiając się z francuskiego Calais do portu w Dover, nie zobaczyłam majestatycznych Białych Klifów. Była noc i widziałam migoczące w oddali światła portowego miasta. Dwa lata i miesiąc później moje marzenie o zobaczeniu bajecznych klifów się spełniło. Białe Klify w Dover powitały mnie słoneczną pogodą sprzyjającą długiemu spacerowi nad klifami.

Jak dotrzeć do Białych Klifów w Dover.

Do Dover Priory kursują pociągi z London St. Pancras, Victoria i Stratford International. Z Londynu do Dover można dojechać również autokarem National Express. Z Birmingham pociągi kursują do stacji London Euston, z której najbliżej, bo około 15 minut spacerem, znajduje się stacja London St. Pancras. Na stacji London St. Pancras tuż za Starbucksem znajdują się ruchome schody prowadzące bezpośrednio na peron, z którego odjeżdżają pociągi Southeastern w kierunku Sandwich. Podróż z Londynu St. Pancras do Dover Priory zajmuje 1 h 4 minuty. Wysiąść należy na piątej stacji Dover Priory.

Spacer ze stacji kolejowej Dover Priory do wejścia oznaczonego na mapie Google jako National Trust – The White Cliffs of Dover zajmie około 40 minut. Podejście do bramy wejściowej pinie się niemal pionowo.

Drugą opcją jest dojazd samochodem na parking znajdujący się tuż przy wejściu na szlak. Za parking pobierana jest opłata w zależności, jakim pojazdem się poruszasz.

O klifach i szlaku.

26 kilometrów klifów rozciągających się po obu stronach miasta jest wystarczającym powodem, by przyjechać do Dover na długi spacer w kontrastującej scenerii zielonych traw, błękitu wody i białych klifów. Uroku miejscu dodają karłowate drzewa powyginane w różne strony przez wiatr.

Klify w Dover składają się z kredy, kwarcu, krzemienia i muszli, to dzięki nim zawdzięczają olśniewający biały kolor, a Anglia zyskała poetycką nazwę „Albion”. Wysokie na 107 metrów klify zapewniają bajeczne widoki na zamek, port i okoliczne pola, na których można spotkać pasące się konie, a w pogodny dzień można dostrzec francuskie wybrzeże oddalone o 35 km od wybrzeży Wielkiej Brytanii.

Tuż przy wejściu na szlak znajduje się tablica informacyjna z miejscami, które warto zobaczyć, są to np. Fan Bay Deep Shelter, podziemne tunele z II wojny światowej (40 minut spaceru), Langdon Stairs prowadzące do wraku statku tuż pod urwiskami, czy najodleglejszy punkt szlaku, South Foreland Lighthouse, wiktoriańska latarnia morska, która miała ostrzegać statki przed niebezpieczną mielizną Goodwip Sands (50 minut spaceru). Chcąc odpocząć tuż przy klifach na plaży, można powędrować jeszcze dalej aż to St. Margaret’s Bay, według mapy Google przejście od latarni morskiej do plaży zajmie dodatkowe 20 minut.

South Lighthouse pośród traw. W 1898r Gugliemo Marconi, przeprowadzał w niej pierwsze eksperymenty z przekazem radiowym między statkiem a lądem. Spacerując tuż obok klifu przy latarni morskiej, dostałam SMS-a: „Witamy we Francji” nazwa francuskiego operatora towarzyszyła mi do końca spaceru wzdłuż klifów.

Szlak do pokonania nie powinien sprawiać trudności, na kilku odcinkach są poprowadzone schody, resztę szlaku stanowi prosta ścieżka, w bezpiecznej odległości od krawędzi klifów. Każdego roku Białe Klify w Dover rozpadają się o 1 cm. Spacerując tuż przy samej krawędzi urwisk, należy uważać, co jakiś czas część klifów potrafi się osunąć, niestety straż nie jest w stanie przewidzieć, kiedy nastąpi kolejne osunięcie. Zobaczcie filmik poniżej.

 

Białe Klify Dover inspiracją dla artystów.

W IV roku p.n.e. pisał o majestatycznych klifach grecki podróżnik, Pyteaszz Massalii. William Shakespeare majestatyczne klify i Dover uwiecznił w swej tragedii „Król Lear”. W 1548 roku William Turner, angielski botanik, opisał kredowe urwiska, a opisane gatunki roślin cieszą odwiedzających do dziś. Juliusz Cezar „O wojnie Galicyjskiej” wspomina o „gigantycznej, naturalnej fortyfikacji”, a Kordian Juliusza Słowackiego w Dover polemizuje na temat życia ludzkiego i zachwyca się pięknem ogrodu św. Jakuba. Wybrzeże klifowe Dover utrwalił Matthew Arnold w słynnej „Dover Beach”, elegii o utraconym czasie, napisanej w XIX wieku.

Klify w Dover stały się także inspiracją dla twórców filmu „The White Cliffs of Dover” z 1944 roku. Na zakończenie zapraszam na piosenkę, oczywiście o Białych Klifach w Dover w wykonaniu Very Lynn (20.03.2017 roku obchodziła 100 lat, a na Klifach w Dover został wyświetlony jej portret):

P.S Do przeczytania za tydzień! Miłej niedzieli dla wszystkich 🙂